|
Chcesz się wyżyć ? Nikt Cię nie słucha, a masz dużo do powiedzenia ? Swędzą Cie jaja a mama nie daje ?
No problemo, mi amigo! Służę przestrzenią. Napisz co myślisz o czymkolwiek, wyślij to na dakann@gmail.com i stań się jednym z tych którzy nie boją się powiedzieć co ich boli/wkurwia.
A tego jak wiemy, jest zajebiście dużo.
15.08.10
Notka Gościnna #46
Witam,
może kilka poglądów okaże się kontrowersyjnymi, ale nie chodzi tu
przecież o to, żeby wam się podobało, czy też
żeby się komukolwiek przypodobać. Pisze, po to by upuścić trochę
wkurwienia, które kumuluje się już we mnie od dłuższego czasu.
Kilka minut temu otworzyłem sobie przejebany program 'notatnik' z
zamysłem wypunktowania paru rzeczy, które mnie wkurwiają.
O dziwo, przyszło mi to tak łatwo, że po kilku chwilach miałem już około
20 punktów. Kurwa, dlaczego pisanie jakichś jebanych planów
wypracowań czy esejów nie idzie tak szybko?
Jestem 19latkiem z średniego miasta w centralnej Polsce, jednak na
codzień pomieszkuje w większym mieście i staram się studiować.
No właśnie, na codzień.. jednak na wakacje wracam sobie do swojej
rodzinnej miejscowości z nadzieją, że coś się zmieniło.
Jednak kurwa nie, nic. Dalej to samo. Już na wejściu, wjeżdżam na swoje
osiedle, blokowisko. I co widzę? Pełno młodych szczurów
z browarami, fajkami i chuj wie jakimi jeszcze dopalaczami o godzinie 16
w niedziele. Spoko, rozumiem nie trzeba mieć 18lat,
żeby napić się przysłowiowego browara czy najebać we własnym gronie, ale
kurwa, w biały dzień, na oczach własnych starych, mając 15 lat,
bujać się po osiedlu z kilkoma promilami we krwi i chóralnymi śpiewami,
gdzie co drugie słowo to 'kurwa'?
Kolejny aspekt, jakże cudownego powrotu to zostawienie auta na parkingu,
których niby jest od chuja, a i tak nigdy nie ma wolnego miejsca.
Teraz staje przed wyborem. Zostawić auto pod piwialnią i liczyć na to,
że żaden najebany buc nie porysuje mi fury, druga opcja:
zostawić auto koło Orlika, gdzie siatki ogradzające płytę boiska są tak
chujowe, że co drugi strzał grających ląduje na samochodach, czy też
może zostawić auto na trawie narażając się na mandat od chuja wartej i
chuja potrzebnej straży miejskiej, której nie da się wytłumaczyć,
że kurwa w promieniu 500m nie ma miejsc parkingowych, a nie dam rady
zapierdalać z 4 torbami taki kawał. No, ale wchodzić w polemike,
z ludźmi po podstawówce, którzy czują się bogami, poprzez napis na
plecach 'straż mie...' to samobójstwo.
Dobra, po jakichś 20 minutach udało mi się! Znalazłem przyzwoite miejsce
parkingowe!
Rozgościłem się we własnym domu, rozpakowałem się, odpocząłem.
Czas coś zjeść, rodzice na wakacjach, więc muszę poradzić sobie samemu.
Wbijam do kuchni i pierwsze co widzę to kartka na lodówce, z zadaniami
do wykonania..
kurwa mać.. bez namysłu zgniatam ją i wyrzucam ją do kosza.. a w lodówce
pusto. Kolejny dylemat fast food czy upichcić coś na własną rękę?
Po krótkim namyśle, stwierdzam, że lepiej już zjeśc własne gówno niż coś
pokroju MC'Donalda, więc wybieram się do supermarketu.
W kauflandzie, zwanym również kaufschwitzem, z uwagi na warunki pracy i
zarobki tam pracujących również bez zmian.
5 kas, z czego 2 otwarte i kolejka jak kurwa za komuny. Oczywiście nie
obyło się też bez powszechnej wymiany zdań z kasjerką.
'dzień dobry - dzień dobry - xx,99zł - mogę być winna grosika?' jestem
zły na siebie, że nie mam serca mówić: 'nie, nie może pani'.
Jeśli mowa już o zakupach, to za każdym razem kupując szlugi cierpie
płacąc 10zł.. chce skończyć z tym nałogiem.. jednak jest to niemożliwe,
gdyż wszystko dookoła tak mnie wkurwia, że gdyby nie papierosy, które
mnie uspokajają, to resztę swojego życia spędziłbym w szpitalu.
Analogiczne męczarnie przechodzę na stacji benzynowej... tankuje kurwa
12-13l ON, płace banknotem 50zł i co dostaje w zamian? 200km
po jakże zajebistych polskich drogach, w polskich korkach, z polskimi
kierowcami..niestety, jestem skazany na poruszanie się samochodem, bo
jaki normalny człowiek żyjący w tym kraju jest w stanie zaufać PKP, PKS
czy innemu chujstwu? jak się nie spóźni, to się rozjebie po drodze i
wszystkie plany
idą w pizdu.
Wracając do tematu, korzystając z przysłowiowej 'wolnej chaty'
postanawiam zaprosić paru kumpli i obejrzeć sobie mecz polskiej drużyny
w europejskich pucharach.
Jednak mieszkanie w bloku, w moim bloku to nie jest idealne miejsce na
takie spotkania. Zaczynając od sąsiadek, które zawsze
potrafią zrobić z 5 osób 20 osób, z kraty piwa skrzynkę wódki i parę
beczek browara zarazem w opowieściach którymi nękają moich rodziców ( na
szczęście oni mają wyjebane na to co robię, gdy ich nie ma, byle mieli
do czego wrócić ;] )
Poza tym wg nich 'świt' użyty w sformułowaniu 'impreza do świtu', to 1 w
nocy. No, ale kurwa jak ktoś chodzi spać o 19:30 to może i 1 w nocy to
dla niego poranek.
Spotykając się ze znajomymi, na początku zawsze jesteśmy w wyśmienitych
humorach. Przed każdym meczem zawsze można się pośmiać z wypowiedzi,
jakiegoś
jebanego eksperta typu Jacek 'szczęka' G., bądź naszego byłego trenera
kadry piłkarskiej, największego znawcy futbolu. Jednak już
kilkanaście minut po pierwszym gwizdku nikomu nie jest do śmiechu,
dlaczego? chyba wiecie sami. Jak jedna z lepszych drużyn futbolowych w
40milionowym kraju,
gdzie sportem, który uprawia najwięcej dzieciaków i który ma najwięcej
sympatyków jest właśnie piłka nożna, może notorycznie dostawać wpierdol
od Azerów,
czy innych kurwa cyganów? na tym poprzestane bo polska piłka nożna, to
temat rzeka podobnie jak polityka.
Przepraszam was, za jakość mojego tekstu.. wiem, jest żenująca.
Usprawiedliwiam się. Pisałem to o 9 rano, po 3 godzinach snu i na mega
wkurwieniu spowodowanym tym, że o 8 rano usłyszałem dzwonek do drzwi..
Pomyślałem chwile, wstałem z łóżka i zastanowiłem się: może kurier, może
rodzice, może coś się stało? MYLIŁEM SIĘ. Otwieram, z zaklejonymi
jeszcze oczami, burdelem na ryju i KURWA NIE WIERZE. Widzę tam około
40letnią babe z jakimś koszem i w odblaskowej kamizelce.'MOŻE ŚWIEŻE
JAJECZKA? - MOŻE KURWA, ALE NIE O ÓSMEJ RANO' Trzaskam drzwiami.
K.W.
15.08.10
Notka Gościnna #45
Siema Dakann!
Nie, nie znamy się, ale chuj, i tak będę ci mówił na ty bo nic mi nie zrobisz i tak - uroki zajebistości internetu...
czuje, że tylko tu mogę napisać wszystko co chcę. I nie dlatego, że mam cię za jakiś telefon zaufania tylko po prostu nigdzie nie chcą mnie słuchać.
Do rzeczy
ja już po prostu nie wiem co się dzieje z tym popierdolonym społeczeństwem! Ogdlądam tv od 2 godzin i nie wierzę w to, co widzę. Nosz kurwa tłumu po horyzont a wszyscy Ci idioci z powodu jebanego kawałka nieobejcowanej dechy! Zwolennicy czy przeciwnicy? a czy to ma jakieś znaczenie? żadnego. bo fakt jest faktem - stoją na ulicy z powodu drewnianego krzyża. Jak można z powodu rzeczy tak pojebanie nieistotnej robić taki show. Tożto cyrk kurwa! Rozumiem, jakby ludzie się spierali o coś ważnego, typu wojna albo problem głodu. Ale nie! Oni się napierdalają o kawał drewna (niepoświęconego, cokolwiek to znaczy, więc nawet nie jest to pełnowartościowy krzyż). Leszek gnije na wawelu i się z zaświatów śmieje, jak ta trzoda po raz kolejny ukazuje światu, że polska to kraj na wskroś pojebany. Ale olać to bydło pod pałacem - większość to plebs, co nie wie o co chodzi, ale jest dużo ludzi i można drzeć mordę więc idą. Ja się pytam, dlaczego nasza władzuchna pozwala na taką szopę. Z jednej strony Komorowski, który by chciał ale nie może. Z drugiej Kaczyński - kipiący jadem wieczny żałobnik. Do tego jeszcze dwie grupki pochlebców plus paru fanatyków z organizacji typu kościół i mamy to co mamy.
Wstyd mi za ten kraj i za tych ludzi. Czemu oni nie mogą pojąć, że krzyż można wstawić do kościoła i tam będzie ładnie i godnie. Czemu nie pojmują, że darcie mordy o wolności wyznania tudzież byciu prawdziwym polakiem przypomina prehistoryczny spór o kawał mięsa. Czemu ci obońcy i przeciwnicy krzyża nie widzą, że przez takie akcje świat się z nas śmieje. Zgoda buduje. Koniec wojny polsko-polskiej. Taa, buduje i łączy w walce przeciwko ,,tym złym". A wojnę polsko-polską pt.2 mamy właśnie dzięki Jarkowi i jemu podobnym pod pałacem. W takich chwilach jak ta mam w dupie ten kraj, patriotyzm i inne gówna i myślę tylko o tym, zeby stąd uciec. Uciec jak najdalej z tego niereformowalnego społecznego bagna. Moja wizja końca świata jest taka, że polaczki pozabijają się ostatnią deską ratunku. W imię takich wartości jak wiara w faceta z brodą na chmurce...
Żeby tylko ludzie zmądrzeli szybko, bo wojna domowa w Jugosławii zaczęła się od podobnych akcji.
Uff. Ulżyło mi. Ale tylko trochę. Rób z tym co chcesz. Zamieść w KG, skasuj albo wydrukuj i zabierz do kibla jak ci się papier skończy.
Pozdro dla myślących
darth
13.07.10
Notka Gościnna #44
Apel do prawdziwych facetów!
(Emo, metro, retro i inne homo niech nacisną czerwony krzyżyk)
W poprzednich notkach gościnnych mówiliście że nie ma już prawdziwych
kobiet. Są tylko kurwy, szmaty, balchary, grube cipy czy inne
niedorobione łasice. A jak jest już jakaś w miarę normalna, to albo
nieśmiała, albo ma małe cycki. Zdecydujcie się panowie!
Ja wiem że ideałem (przynajmniej dla niektórych) jest długonoga
blondyna z wielkimi balonami, która zrobi ci laskę kiedy tylko chcesz.
Choć sęk nie tkwi w tym, czy robi loda czy nie.
Narzekacie że nie ma normalnych dziewczyn. Ooo! To dla mnie jest
nowość. Mieszkam małym mieście na południu Polski. Na jebane 35
tysięcy mieszkańców znam ok. 100 dziewczyn, które są normalne.
Naprawdę. Ja wiem, każdy ma jakieś zboczenia, ale jednak są to
dziewczyny wartościowe, dla których warto się starać. Nie są
Balcarami, ubierają się normalnie, nie mają miliona zdjęć na
naszej-klasie, chodzą na dobre koncerty, nie noszą tapety na twarzy,
NIE MAJĄ TPISÓW, nie palą, piją okazyjnie, nie chodzą na lans, mają
swoje poglądy. Po tym chyba poznać, że ma się do czynienia z osoba
normalną. Znam też dziewczyny, które ubierają się jak ruskie kurwy(ew.
Emo) i są totalnym zaprzeczeniem powyższej setki. Takich pannic u nas
w mieście na pęczki, a każda z nich przeleciała nie tylko swojego
exs-exsa, ale i jego kolegów i kuzynów.
80% z setki normalnych jeszcze nie miała chłopaka.
Zastanówcie się co mówicie o kobietach. Mówicie że chcecie kogoś
normalnego, kogoś z kim można dzielić pasje, kogoś z kim można spędzić
życie, a później i tak umówicie się z taką foczką, która jedynie co
potrafi to prostować włosy w szkole na przerwie, obciągnąć na
dyskotece i powiedzieć jak ona to się "najebała".
Ja wiem, że to "wstyd" pokazać się z dziewczyną która ma małe cycki,
jest bardziej "przy sobie", czy ma swoje spojrzenie na świat. To wstyd
nie przelecieć jej na pierwszej randce w McDonaldzie.
TO JEST KURWA WSTYD, ŻEBY POKAZAĆ SIĘ Z TAKĄ NA MIEŚCIE! Nawet nie
wspominam o przedstawieniu kumplom.
Jest mi wstyd że z 80% dziewczyn "normalnych" wciąż nie ma chłopaka.
Bo ten woli wypudrowaną lalę w kozaczkach z SexShopu, jednocześnie
twierdząc że takie dziewczyny są nic nie warte.
Jest mi wstyd że nie mam chłopaka, bo należę do setki "normalnych"
dziewczyn w moim mieście.
Więc zamiast siedzieć przed komputerem, bierz telefon zadzwoń do
dziewczyny która dobrą literaturę ceni bardziej niż lans i zaproś ja
do kina. Może wkrótce, z dumą powiesz że znasz/masz normalną
dziewczynę.
Ave Dziewczyny Wartościowe!
Reublika
21.06.10
Notka Gościnna #43
Metro czy po prostu pedał?
Idziesz chodnikiem, patrzysz - ławka. Na ławce siedzi dziewczyna, czasem
ładna, lecz niestety, mało inteligentna, czasem brzydka, ale równie mało
inteligentna. Na ryju zaciesz. Dziewczyna zazwyczaj ma max 19 lat,
czasem więcej, ale już rzadziej. Przed dziewczyną stoi "chłopak". Tak,
"chłopak". Taki "chłopak" ma buty z językiem długości przeciętnego
murzyńskiego kutasa, najlepiej też grubym, wypchanym jakimś gównem, no i
przede wszystkim, wywalonym na wierzch. Takie adidasy są wykurwiste,
zazwyczaj kupione w cropp town albo innym chujstwie, w którym uwielbia
ubierać się młodzież. Reszta ubrania różnie. Ale meritum. Ów chłopak
chce zrobić jak najlepsze wrażenie na siedzącej przed nim ograniczonej
umysłowo dziewczynie. Robi z siebie pierdolonego idiotę chcąc ją
"rozbawić", przymila się do niej, zachowuje się jak dziecko
zapierdalające do piersi swojej matki. Bo on jest taki kurwa delikatny,
porozmawia z nią o dyskretnych, kobiecych tematach, bo ona to lubi. To
nic, że ona ma miliard pryszczy na mordzie, on musi ją przede wszystkim
rozbawić i kurwa zrobić z siebie debila. W uchu nierzadko kolczyk, włosy
muszą być na żel, bo tak jest kurwa ładnie. ŁADNIE KURWA! Chuj, że nie
męsko, ważne, że ŁADNIE! Wszystko, żeby przekonać dziewczynę do siebie
gejowskim stylem. Metroseksualizm, bo o nim mowa, to straszna plaga
wśród młodzieży tak naprawdę do lat 20. Znalazłem gdzieś ostatnio takie
zdjęcie http://wd6.photoblog.pl/lvp3/201005/E5/66546405.jpg .
Niedojrzały chujek owinął sobie ryj papierem toaletowym. Z jeden strony
- zajebiście, nie musimy oglądać twojej mordy. Z drugiej strony -
dziecko, czy ty uważasz, że jesteś kurwa zabawne? Czy naprawdę uważasz,
że tędy droga do dziewczyny? Jeżeli tak, to smutne, ale zwracasz na
siebie uwagę młodocianej kurewki. Na twoim pierdolonym fotoblogu, bo
jakże inaczej, musisz kurwa, musisz prowadzić coś takiego, znajduje się
masa "słodkich" zdjęć twojego kota oraz twojego zjebanego ryja z czasów
gówniarstwa, które w twoim przypadku przeciągają się do dnia
dzisiejszego. Jest też zdjęcie z gitarą, pod którym w komentarzach
wychodzi na jaw, że nie umiesz na niej grać i pożyczyłeś ją do "sesji".
Kurwa, ja się wychowałem na gangsterskich filmach, gdzie mężczyzna z
cygarem w kapeluszu i smokingu robił wrażenie na eleganckich,
inteligentnych kobietach. Tacy ludzie robili wrażenie również na mnie.
Ale teraz kurwa Marlon Brando nie żyje, a Al Pacino ledwie. Nie ma
retroseksualizmu, młodzież pasjonuje się metrochujami. Jak ja tego,
kurwa, nienawidzę...
K. Krzysiek P.
28.04.10
Notka Gościnna #42
Idealny brzuch w 2 tygodnie, dieta cud, ty też masz takie mięśnie brzucha...
No ja pierdolę no, coś mi tu kurwa nie gra.
Zapierdalam już pół roku te same jebane ćwiczenia z magazynów że niby Men's Health, Ameryka, lansik i w ogóle chuja do ryja. I co? Kurwa pół roku temu wyglądałem identycznie tylko mnie brzuch i plecy tak nie nakurwiały.
Ja rozumiem, zdrowy lifestyle, wpierdalanie warzyw i niby że to mi da taki kaloryfer, że swoje ze ściany to sobie będę mógł wyjebać, taki zajebisty ten mój będzie. Tylko kurwa jeszcze nie ogarnąłem takiego co to by po 6 Weidera, czy jakimś innym starczym kale miał tarę jak Ci z okładek. Obiecują kurwa cuda, wpierdalasz proteinowe koktajle, płacisz gruby hajs za jakieś węglowodany w proszku, batony białkowe, kurwa wyciągi z koziej pały i chuj. Kurwa nie umiem tego ogarnąć i wolę sobie siąść szanownym dupskiem przed TV z piwkiem w ręku i garścią fastfoodów w drugiej i nie pierdolić się ze sobą, bo i tak wszystkie workouty chuj strzeli jak tylko przerwę a chuja dają.
Ave wpierdalanie!
10.12.09
Notka Gościnna #41
Notka upamiętniająca - postać ważną lecz zapomnianą
Oczywiście nie upamiętniający jebanych misjonarzy, świętych, którzy z braku pomysłu na życie oddawali je przy pierwszej lepszej okazji czy innych kurew, których fenomen polega na tym, ze byli Polakami i gówno zrobili poza klepaniem w kółko formułek pewnej sekty. Nawet jeśli miały one kurwy na łbach papieską tiarę.
Dzisiaj składam hołd - anonimowemu żołnierozwi ZSSR!
Wszystkim tym którzy socjalizm i ruchy rewolucyjne uważają za dzieło szatana - mozecie już nazwać mnie żydem i pójść possać pałę biskupowi
1945 rok
Anonimowy żołnierz Armi Czerwonej wkracza na terytorium Polski
Polski okupowanej przez Niemców
W imię czego?
w imię ideału internacjonalistycznego obowiązku niesienia socjalizmu bratnim narodom
w imię wiary w socjalim
w imię walki z Niemcami
w imię strachu przed czuwającym za jego plecami komisarzu, który każdemu dezerterowi szykuje szybko zaaplikowaną kurację w postaci serii z PPSH
w imię swej zostawionej w domu kochanki która wierzy że on wróci
w imię miłości własnego życia
w imię nadziei lepszego jutra
Po za tym anonimowym żołnierzem, który 17 stycznia wkraczał do ruin zniszczonej przez Niemców Warszamy hołd składam setkom tysięcy radzieckich żołnierzy, którzy oddali swe życie na terenach Polski.
Tak kurwa jestem lewackim ścierwem i jestem z tego dumny.
A jak komuś się to nie podoba polecam kurację polegającą an obsysaniu z połykiem bliźniaczych pałek poprzedzoną wielkim czarnym kutasem w koloratce.
Ave Anonimowy Radziecki Żołnierz
Dawid Taal
19.10.09
Notka Gościnna #40
Bez pierdolenia, zabieram się za szanowne narzekanie.
Mam naprawdę dość bombardowania mnie smutnymi, udręczonymi życiem buźkami niepełnosprawnych, porzuconych, niechcianych i nieszczęśliwych dzieci. Mam szczerze dosyć oglądania ich pełnych łez oczu wyzierających z ekranu mojego zakurzonego nieco telewizora, błagających o pomoc i wsparcie. Rzygać mi się już chce od ciągłych spowiedzi, że jeszcze rok temu Oliwka nie mogła chodzić, Kacperek potrzebuje rehabilitacji, a cała masa innych dzieci czeka na gesty dobrych ludzi. Gwiazdka polskiego gównianego szołbizesu trzymająca w objęciach dziewczynkę chorą na zespół Downa, uśmiechająca się do niej szczerze i mówiąca łamiącym się ze współczucia głosem, że jeden sms może uratować życie jej podobnym dzieciaczkom sprawia, że mam ochotę rzucić w odbiornik kapciem i skoczyć z balkonu swego mieszkania na pierwszym piętrze, by uwolnić się od ludzkiego kretynizmu. Mały chłopczyk, też niewątpliwie cierpiący na jakąś straszną chorobę, patrzący na nas ufnymi, dziecięcymi oczami i opowiadający o tym, jak on i jego naprawdę wspaniali koledzy z domu dziecka / szpitala cierpią, lecz walczą dzielnie z przeciwnościami losu był kroplą, która przelała czarę. Ba, kroplą. Falą tsunami potężnej manipulacji głupimi ludźmi, wulkanem gry na uczuciach naiwnych homo sapiens, z zewnątrz szczerze proszącym o pomoc chłopaczkiem, w środku śmiejącym się chytrze diablęciem czyhającym na bezmózgich idiotów wysyłających smsy i przelewających oszczędności po babci na widok tak wzruszającej sceny. Ludzie, którzy mózgów od stwórcy waszego nie dostaliście w spadku, zrozumcie:
Mam głęboko w dupie Oliwkę, Kacperka i wszyskich innych gówniarzy, którzy błagają o pieniądze. Mam w poważaniu idiotów, którzy prowadzą kampanie tych wszystkich fundacji i wystawiają wyżej wymienioną smarkaterię na pośmiewisko społeczeństwa, odzierając ją z resztek i tak niewielkiej zresztą godności. Zrozumcie, bando kretynów, że to, co robicie sprawia, iż mój obiad chce się uwolnić od żrących go kwasów żołądkowych i wylądować na twarzy pogodynki wyświetlającej się w moim telewizorze, kiedy gra z cierpiącym na mongolizm dzieckiem i jakimś kundlem w łapki.
Ja pierdole. Ciężko zrozumieć tą wyniosłą filozofię, prawda? Nie mogę sobie odmówić wstawienia tutaj żenującej emotikonki, która w dość wymowny sposób opisuje to, co napisałam: -__-"
Pozdro od wkurwionej Beoski.
Ave.
18.10.09
Notka Gościnna #39
Ave polski recycling!
Witaj drogi narodzie.
Tym jakże miłym hasłem pragnę powitać wszystkich czytelników tego wsiurskiego bloga i tej hujowej notki.
W dzisiejszy jakże zajebisty,bezśniegowy,bezdeszczowy i piżdżący dzień miałem okazje zetknąć się z problemem światowym po polsku,idąc dalej po częstochowsku.Mianowicie: wielkie ogarnianie lokalu w którym zamieszkuję większość swojego życia,wymiana mebli,wielkie sprzątanie,whuj śmieci.Jako że sprzątanie było ciężkim zajęciem,bo musiałem posegregować i odseparować dorobek życia od dorobku mojego alterego,czyli miliona niepotrzebnych gówien,postanowiłem nie robić tego na odpierdol tylko troche się wczuć.A więc tknęło mnie coś,aby choć troszke posegregować śmieciuchy.Wszak wiemy,że coraz gorzej stoimy na świecie i w naszym śmiesznym kraju z nieczystościami i czeba je segregować,bo to jest mądre,modne,trędi i tym pomagamy chronić środowisko.A więc nasuwa mi sie tutaj zwrot: GÓWNO PRAWDA . I chuj.
Prawda wygląda tak:
Przychodze pod zajebany śmieciami,betonowy,śmierdzący śmietnik,zalany szczochami przez meneli.Nie dość że jebie szaletem,to nie ma -przysięgam,nie ma kurwa opcji w bawienie sie w ochrone środowiska.Podbijam do kontenera na papier,ale w tym samym momencie,co na niego spojrzałem,wypaliłem tylko : "japierdole",wróciłem do zwykłego pojemnika i wjebalem wszystko naraz.Papier,plastiki,szkła,metale i inne syfy bliżej niezidentyfikowane.Kontenery zajebane po brzegi.Nikt sie tym nie interesuje,poza dzieciakami z osiedla które latają z zapałkami i nieraz już podpalały ten dobytek szatana.A najlepsze było,jak widziałem kiedyś,jak wszystkie 3 pojemniki (papier,plastik i szkło) otworzyli i wsypali naraz do jednej śmieciary.No kurwa,to co tu jest nie tak?Tak sie lansujemy,chodzimy w modnych eko-torbach na zakupy (tez pozorna biodegradowalność,kto kumaty ten wie oco chodzi),w szkolach oglaszają skupy makulatury,uczą,że nie segregując odpadów przyczyniamy się do nieodwracalnych zmian w środowisku..GÓWNO A NIE OCHRONA PRZYRODY I EKOLOGIA.
Ave Recyklink po polsku.
Kurwa.
Peżot.
14.10.09
Notka Gościnna #38
Witam, szczerze mówiąc (pisząc?) nigdy nie spodziewałem się, że będę starał się o miejsce w rubryce "gościnne", ale jak widać postanowiłem chociaż spróbować.
Pierwszym tematem, który chciał bym poruszyć jest to, że wielu czytelników, którzy postanowili wysłać swoje notki do tej rubryki strasznie silą się na styl Dakanna. Ciągłe "kurwienie", które ma dodać ostrości tekstom w ich wykonaniu często wygląda żałośnie. Nie mówię tu o wszystkich, wiele osób pisze tak jak chce i tak jak to czuje, z własnego punktu widzenia, co bardzo podziwiam. Niemniej jednak pewnie większość internetowych "show-offerów" pisze te notki tylko dlatego aby podnieść swoją samoocenę i pokazać innym, że umie napisać "kurwa, chuj, pizda, dziwka". Dakann ma swój styl i nie ważne czy udawany czy nie jest on udany. Nie wiem, może to on wybiera te notki, które mu się podobają i dlatego takie właśnie są, może właśnie dla tego teraz wyszedłem na ignoranta. W każdym razie czasami mam nadzieję, że sperma ojców niektórych czytelników wreszcie wypłynie im z ust aby umożliwić im ich zamknięcie i zaprzestanie kopiowania sposobu życia Dakanna.
Druga sprawa, która mnie martwi to sprawa naszej przyszłości. Jakieś dwadzieścia, trzydzieści lat temu był bym spokojny o to, że przyszłe pokolenia zajmą się mną, zasmarkanym, obszczanym, śliniącym się i na wpół przytomnym staruszkiem. Teraz jednak mam wrażenie, że w dni jesieni mojego życia młodzież będzie mi wysyłała pocztówki typu "KofFaNny DzIAtkÓ! JaK Sie CzYYmMasH?!?!11" a na wieńcu pogrzebowym będzie napisane: " Kofciany Dziateq, starszy i monż". Przeżycie do tych czasów będzie czymś w rodzaju samobójstwa. Moja córka odwiedzając mnie na cmentarzu pewnie wypnie dupę do aparatu i wrzuci zdjęcie na niesławną naszą-klasę.pl pokazując jak bardzo za mną tęskni.
Zastanawia mnie czego to jest przejaw... braku szacunku? Chyba do samego siebie. Może to wyraz buntu przeciwko starszym. Co za różnica, oni im i tak umrą i biedaki zostaną bez kasy na melanże i perfumy, nasze społeczeństwo wyginie... hmm może jednak nie będę się musiał martwić o przyszłość, pokolenie "pokemonów" i tak nie dotrwa do tego momentu bo jedyne co będzie potrafiło robić to fotki w łazience.
W zasadzie to wszystko co chciałem napisać, nie wiem czy ten tekst znajdzie się w "gościnnych", ale cieszę się, że przekazałem to, co chciałem.
Pozdro wszystkim.
Pidżey
08.10.09
Notka Gościnna #37
Ave Pielgrzymi!
Sierpień.Najbardziej skurwiały miesiąc w roku.Nie wiadomo,czy to jeszcze wakacje,czy już trzeba zacząć myśleć nad dalszym tokiem edukacji.Czas wracania z wyjazdów/urlopów,łażenia za podręcznikami i zmniejszenia częstotliwości melanży.Mieszkam w mieście,w którym jest to też czas żeru sekt,naciągaczy i innego syfu.Powód?Pieprzone pielgrzymki.Tak,mieszkam w Częstochowie.I właśnie na pielgrzymach zamierzam stracić jakieś 15 minut,pisząc tą notke...
Pielgrzymi,pielgrzymki,kolorowe koszulki,wpizdyliard namiotów pod błoniami jasnogórskimi,miliony złotych pozostawionych przez nich w tej wielkiej wsi.Najbardziej uciążliwy syf,z jakim się spotkałem.Odkąd żyje i mam świadomość co sie dookoła dzieje,pamiętam te miliony postaci maszerujące po głównych ulicach,w tym niejednokrotnie pod moim oknem.Osobiście raczej do żadnego pielgrzyma nie mam nic,skoro są tak silnie wierzący że podejmują próbę marszu x hektarów żeby 3 dni sie tu kisić,prosze bardzo.Nic mi do tego,wolny kraj.Ale jako grupa społeczna są bardzo wkurwiający.Rozumiem,że chwalą Boga czy kogo tam chcą,śpiewają,skaczą etc...No ale kurwa,błagam.Oni,dziesiątki,setki tysięcy drą japy z zamysłem chwalenia stworzyciela,a mi kolejny rok łeb pęka.Drą sie niesamowicie.Mam podwójnie przesrane,bo mieszkam jakiś kilomert od Jasnej Góry.Nie dość,że jest niesamowity upał i nawet okna nie moge otworzyć,bo hałas ze skrzyżowania rozwala mi mózg,to jeszcze albo drą sie pielgrzymi,albo dochodzi mnie hałas z samego klasztoru.Chciałbym zwrócić uwagę,że przez aleje gdzie przechodzą pielgrzymki,są porozwieszane głośniki a pod samym klasztorem są wywalone dziesiątki megafonów na wpiździecmetrowych słupach.z tego co pamiętam to po chyba 4 na słupie,a słupów jest ze 4 albo i więcej.Nie wiem co za głupiec pozwolił na postawienie ich,skoro powszechnie wiemy,że hałas jest megaszkodliwy.A dzięki nim nawet w domu bardzo dokładnie słyszę,co sie dzieje tam pod szczytem...Masakra.
Drugą sprawą jest zamota na mieście spowodowana pielgrzymkami.Tysiące ludzi,zabite knajpy,nawet makdonald i kejefsi zajebane.Tylko nikt nie zna alei frytkowej.I dobrze,bo to jedyne miejsce gdzie można sie szybko najeść.Kiedyś frytki były tam po 55,65 groszy/100 g.dziś jest po 1,50/100 ,ale itak są tańsze i bardziej zapychające niż w maku...no nic,ale skupmy sie na temacie.Pełno policji.Wszędzie.(teoretycznie to dobrze,bo niby większe bezpieczeństwo.szkoda tylko,że lubią się doczepić o nic i że tak mało ich jest na codzień.o interwencjach i skuteczności nie wspomne,szkoda mi klawiatury i palcy.i wogóle szkoda mi ich...) Przez centrum nie ma opcji z przejazdem,w alejach metrowe korki...A żeby dojechac w niektóre miejsca,nie da sie ich ominąć,bo to jedyny przejazd przez tory kolejowe.Syf,syf i syf.I wrzask,i hosanny,i miażdżenie głowy węża za pomocą śpiewu i gitary (jak ja tego nie lubie...).
Trzecią sprawą jest nasze kochane państwo i stosunki z klerem.Tu rok rocznie przyjeżdżają miliony turystów,żeby odwiedzić Cudowny Klasztor.Jasna Góra ma wokół kupe knajp i sklepików (niedawno otworzyli nową,wywaloną restauracje) pt. „Claromontana”.Ja rozumiem,że ludzie muszą zarabiać,ojcowie Paulini przypuszczam także.Ale dziwnym sie wydaje,że tu sie schadza tyle ludu,niech każdy wrzuci złotówke,a średnio wrzucają po 50 ziko.A miasto wcale bogatsze nie jest.Byłoby to do przyjęcia,ale czemu kler jest zwolniony od płacenia podatków??Mamy szpital zadłużony,w szkołach sie ściany sypią,zimą piździ,latem gorąco,kibli porządnych nie ma i wkółko na nic pieniędzy nie ma.Więc do holery,może by kto o tym wreszcie pomyślał??
przypuszczam,że stanie się tak za 50 lat.albo nigdy.takie państwo....
pozostaje mi tylko wierzyć,że jednak jakiś stwórca musi czuwać nad nami i czeka na odpowiedni moment,żeby to wszystko rozpieprzyć w pył....
A więc Drogi Pielgrzymie.Jeśli zamierzasz z nowym rokiem wrócić tu,aby pokutować i okazywać swoją bogobojność,spoko.Wracaj,nie mam nic przeciwko.Ale pomyśl też czasem o mieszkańcach tego wsiowatego miasta.Pomyśl,czy lubisz jak sąsiad napierdziela techniawki piętro nad tobą na full volume?Co potencjalny Polak w takiej sytuacji robi?Dzwoni po strażuchy albo policje.Więc nie rób bliźniemu co Tobie nie miłe (ale co tobie miłe też nie bez zgody...nie wiem w koncu do czego tak naprawde jesteś zdolny)
Bez Ave.
Peżot.
08.10.09
Notka Gościnna #36
Oto krótki poradnik pt. "Jak być zajebistym i robić niezły lans na mieście".
Po pierwsze każdy szanujący się lanser ma profil na gronie. Pierwszym krokiem jest uzupełnienie rubryki "O mnie" wpisem typu "Kocham ostre melanże". Status powinien zawierać ważną informację o swym aktualnym zajęciu ("Lans w wawie, suki!"). Nie można też zapomnieć o wgraniu 300 fotek, z czego 150 powinno zawierać ryj lansera (najlepiej jeśli jest to fota robiona przed lustrem z lustrzanką w ręku, można też strzelić jakiś grymas na mordzie, aby było bardziej pociesznie), 100 - miejscówki takie jak Złote Tarasy, a pozostałe 50 - dowolną twórczość "artystyczną" (autobusy nocą w Warszawie, fotki z wakacji na drogim jachcie).
Kolejną ważną sprawą jest ubiór. Podstawą są oczojebne Najacze w 300 kolorach z zielonymi sznurówkami (może was zastanawiać po co sznurówki skoro ich i tak się nie wiąże... nawet nie pytajcie - to jest LANS! (suko!)). Ważne są też rurki, najlepiej żeby zgniatały jaja. Do tego obcisła koszulka Armaniego z wielkim, brokatowym orłem na przedzie plus wielkie przeciwsłoneczne okulary (tak, w zimie też). Mimo tych wszystkich wielkości należy być cienkonogim kurduplem.
Nie ma lansu bez baunsu. Nie ma baunsu bez pokazywania się w Warszawie. W tym celu kup miesięczny (przy okazji zapisz się do grona "Jak zrobić kanara w wała"), aby zrobić kanara w wała. Idealną miejscówką jest ul. Chmielna, ewentualnie ul. Złota. Aby zrobić prawdziwy lans, odwiedzaj często CoffeeHeaven i pij espresso.
Aby być, trzeba mieć. Najlepiej iPhone'a, iPoda, iMaca, iInne. Nie zaszkodzi stworzenie sobie profilu na Facebook'u, bo grono się sprzedało.
_Kilka innych przydatnych rad:_
- depiluj nogi
- zaglądaj na pudelka
- piwo i tanie wino jest dla plebsu - pij tylko driny i wódkę
- słuchaj elektro
- podstawowe słowa: lans, suka, melanż
- pamiętaj o zasadzie "powitanie przez pocałunek w policzek"
- pal różowe papierosy
Gratulacje! Właśnie zostałeś bananem!
08.08.09
Notka Gościnna #35
Ofiarus Syndromus
I chuj. Wakacje na półmetku, znów możemy oglądać tarzających się po
ziemi pijanych 12-latków, z wyjebanym bananem na ryju i tekstami "ale
kurwa zalicze zgona". Jesteśmy po jebanych wyborach, znów paru
lamusków, których nazwisk nawet nie słyszałem wyjedzie do Brukseli czy
innego zadupia, będą tam chlać i brać za to grubą kasę. Ale chuj mi
do tego. W końcu mamy wyjebaną w chuj i 11oneoneeninzeinz zajebistą
iber kól "demokrację" z jeszcze bardziej wypierdolinymi w kosmos 6%
frekwencji głosujących. Kurwa! To prawie Oligarchia. Nieliczni
wybierają, co będzie dobre, a co nie. Tylko szkoda, ze ludzie sami się
o to proszą. Ale chuj z tym.
Czegóż dotyczy dzisiejszy wrzut? Już daję głos: rozpierdalającego na
łopatki nawet ojca Tadeusza pomazańca Bożego i przyjaciela Zydów.
Chodzi otóż o "Syndrom Ofiary". Czym to kurwa jest? Jak najczęściej to
bywa, po prostu ubzduranym światem w główkach jebiących stęchlizną
lamusków. Otóż taki pierdolec, zawsze znajdzie wymówkę (najczęściej
chuja trzymającą się kupy), aby pokazać komuś, że to on najbardziej
cierpi z danego powodu, że to on niesie na sobie prze chuj zajebiste
brzemię, że on nic nie zrobił, tylko jak zwykle ten rozpierdalający i
dobijający świat się na niego uwziął i zniszczył coś, co on próbował
zbudować. Lamuska z syndromem ofiary łatwo rozpoznać po
zwrotach-kluczach, m.in.:
"Ja byłem Bogu Ducha winny"
"Próbowałem z tobą normalnie porozmawiać"
"Nie czuję się winny"
"Miałem powody"
"I tak tego nie zrozumiesz!"
"Cały czas cierpię"
"Jak ja miałem się wtedy czuć?"
"Jesteś straszny!"
"Wiesz jak ja się poczułem"
"Potraktowałeś mnie jak jakąś szmatę!"
"A to że ja cierpiałem i że o mało nie zmarnowałem sobie życia nikogo
nie obchodziło''
Wymieniać można w nieskończoność. Jak to zwykle bywa, takich "ofiar"
jest kilka typów. Oto niektóre z nich:
Ofiara z zapalnikiem - najczęściej nie dają po sobie poznać niczego,
aż do czasu. Kiedy zadzwoni w nich jakiś dzwonek, nagle wyrzucają z
siebie wszystko, obrzucają cię błotem, udają, jak to bardzo cierpią,
opierdalają cię z innymi, twierdząc, że "miały powody". Od takich
wtedy jak najszybciej spierdalać, bo może dojść do tragedii. To tak,
jak z tymi "słodkimi babciami".
Chodząca ofiara - to najczęściej Emo, jednak nie zawsze. Każde emo
jest chodzącą ofiarą, ale nie każda chodząca ofiara jest Emo. Zawsze
narzekają, próbują pokazać, jak bardzo cierpią. Nikt nie wie dlaczego,
po co. Po prostu to robią. I są zawsze zniesmaczone. W chuj
Ofiara burzliwa - typ, który zawsze jest wkurwiony, patrzy na wszystko
spode łba, od jej wzroku trzeba już spierdalać, bo skończy się to
setką wyzwisk, klątw, bluzgów i hektolitrami łez. Jednak ten typ
możemy rozpoznać wcześniej.
Wymieniać można dalej, ale to nie ma znaczenia. Ofiara zawsze będzie
spełniać to samo zadanie - będzie nam uprzykrzać życie, wpierdalać się
w nie i na konieć umywać rączki od wszystkiego. Szkoda tylko, że w 70%
są to kobiety. Można tutaj nawiązać do typów polek, ale to nie ma
sensu. I tak, prędzej czy później każdy to sam odkryje. W końcu to
tylko ten świat. Trzeba mieć na wszystko w chuj wyjebane i lać z tego.
Przecież nie będziemy narzekać jak te cioty, albo upierdalać sobie
piłą łańcuchową kończyny jak jacyś psychole. Cieszę się, że jestem
skurwiałym chamem. Przynajmniej mogę to powiedzieć z czystym sercem i
zbesztać z błotem każdą tego typu pizdę w tym kraju. I chuj.
Sierściuch, kolejny raz bez Ave.
03.06.09
Notka Gościnna #34
STUDIA ZAOCZNE-NAJPRAWDZIWSZA CHUJNIA
Jestem studentem studiów zaocznych. Niektórzy powiedzą, że to chuj nie studia ale mam to głęboko w dupie. Poza tym nie ostudiach chcę tu pisać a o ludziach, którzy są ze mną na roku. Mogę z całą pewnością stwierdzić, że więcej fałszu, lizania dupy i obrabiania tejże nie ma nawet w polskim jakże skurwiałym sejmie. Nie zamierzam tu uogulniać. Jest też kilka osob, o których można powiedzieć, że są naprawde szczere i prawdziwe i można z nimi pogadać a nawet zawrzeć bliższą znajomość. Niestety osoby te można policzyć na palcach jednej ręki. Jest ich na oko 1%. Pozostałe 99% opisże poniżej, gdyż nie mogę już dłużej tego zmilczyć.
Na początku co prawda wszyscy wydawali się mili i zajebiści. Te pozory na całe szczęście zostały dość szybko wyjebane przez rzeczywistość. Po pierwsze spotykamy się tylko co weekendy, więc caasu spędzamy z sobą stosunkowo niewiele, ale już po ośmiu miesiącach zdążyły się zawrzeć, jak klerycza dupa po kapłańskim ruchaniu, tzw. przyjaźnie. I to jak się pewnie domyślacie głównie pomiędzy dziewczynami. Użyte przeze mnie słowo dziewczyny jest nieco na wyrost, gdyż są to wznacznej mierze tępe cipy przy których Forest Gump wydaje się geniuszem. I one to właśnie opanowały sztukę obrabiania dupy i opierdalania każdego kogo nie lubią, lub powiedział im prawdę czyli m.in. mnie. Gdyby nie to, że są głupsze od kilograma gwoździ może i umiały by mi dopierdolić. A tak ich żałosne próby zawsze kończą się fiaskiem przez co ich wkurwienie sięga poziomu everestu. Ostatnio też, z bezskuteczności ich docinków odnośnie mojego ubioru, sposobu bycia poglądówi czy opini skupiły się na mojej budowie fizycznej. Fakt chodże na siłownie i jestem zdecydowanie lepiej zbudowany niż przeciętny studencina o wyglądzie kija od szczotki, czego zazrości mi tzw. płeć brzydka z mojego roku. Mi i jeszcze jednemu mojemu kumplowi. Nie zaponę jak kiedyś jedna z przewodniczek takiego koła wzajemnego lizania cipek, która stała nieddaleko nas, mnie i mojego kumpla, rozjebała totalnie tekstem, cytuję: ,,W życiu trzeba wybrać, albo wygląd fizyczny albo wykształcenie.”. Ja się kurw pytam co ma jebany piernik do pierdolonego wiatraka? Tym bardziej, że mam mniejsze problemy z nauką niż nie jeden wymoczek z którymi się ona zadaje. Gdzie tu logika, nie wiem za chuj. Nie wiem tylko czemu, po jednej z nielicznych na szczęście imprez, jak zaczepili je jacyś nietrzeźwi członkowie studenckiej braci to do mnie i mojego znajomka leciały po pomoc. Za nie udzielenie im pomocy, ,,cierpię” do dzisiaj a miało to miejsce w pizdu czasu temu. Jakieś 2-3 miesiące. Jest jeszcze taki jeden kutasek Michał się wabi, który ma do mnie pretense chuj wie co, a po ostatnim posiedzeniu w pubie( posiedzenie oczywiście rocznikowe w celu wzajemniej integracji- która naszczęście jest chujowa bo jak przychodzi co do czego i tak każdy, poza paroma osobami w dupie ma cię głęboko) jak dostał odemnie w ryj za to, że mu rączki do mnie leciały i miał jakieś wąty, przy każdym spotkaniu nakorytarzu czy to na ulicy odgraża mi się wpierdolem. Chuj mu w oko bo w dupę to przyjemność. Wspomniane wyżej zachowanie i stosunek ze strony tych pizdeczek nie tylko mnie dotyka, ale także wielu innych normalnych ludzi z mojego roku. A co do wspomnianych już przeze mnie w pierwszych słowach tychwypocin zachowań to mają miejsce zawsze kiedy zobaczą, że masz jakieś skrypty czy leprze notatki to wręcz loda ci zrobią za udostępnienie ich do skserowania. A po tem znowu jakbyś kurwa nie istniał i tak kurwa jak tetley, na okrągło. To z koleji równierz nie dotyczy tego 1% który jest naprawdę w porządku. Tak więc kurwa wszystkim bez wyjątku odradzam studia zaoczne gdyż większej wylęgarni skurwienia, chujni i niedojebania nie ma nigdzie indziej.
Tak więc pozdrawiam ciebie Grzegorzu i wszystkich innych czytelników tego gówna zwanego blogiem Dakanna.
AVE 1%
I chuj…
20.05.09
Notka Gościnna #33
Friendly Bullshit
Tak w skrócie można podsumować wszelakie "psiapsióły" , "dusze w
dwóch ciałach", "zewy krwi" i inne chujnie, szeroko występujące wśród
opłakanej, zarzykanej i przyjebanej po shotach młodzieży w Polsce.
Czym jest "przyjaźń"? Oczywiście cały "iber kól" światek nieudaczników
szukających w ludziach takiej samej beznadziejności, aby zebrać się i
stworzyć kolejną chujową "więź" odpowiedziałby, że to coś
najważniejszego w życiu, że to podstawa udanego życia. Można ten chłam
wymieniać całymi latami. A co na to wikipedia? Wikipedia, jako
najmądrzejsza i nabardziej zajebista strona w sieci, niczym jeszcze
bardziej wyjebana w kosmos i mhrooczna jak tokio hotel, Wyrocznia
Delficka twierdzi:
Przyjaźń - według Arystotelesa, jedna z cnót [1], chociaż, w
przeciwieństwie do cnót kardynalnych, nie jest ona cnotą normatywną.
Filozof ten twierdzi także, że istnieje kilka rodzajów przyjaźni:
idealna (teleia philia, będąca wartością samą w sobie), oraz takie, z
których każda ma spełniać pewien cel (przyjemność lub użyteczność).
No w chuj. Istnie zajebisty ideał. Cnota, która może być idealna.
Pewnie w tym momencie wszystkie te pedały, które tym srają się na
codzień z uśmiechniętym parchem, mają już mokro. Ale życie jest tak
przypierdalające, jak podpalona fajka wjebana do ryja żaby. Czytamy
więc dalej, co mówi nam nasza przewodniczka życia:
Większość ludzi uważa, że ich przyjaciele dobrze ich znają. Jednak
badania wykazały, że w większości przypadków jest to złudzenie
związane z chęcią poprawy samooceny . Wierząc, że przyjaciołom zależy
na nas, budujemy poczucie własnej wartości.
I co kurwa teraz? Standardowo, większość jebanych ciot powie od razu
"to nie prawda, przyjaciół zdobywamy latami, każdy jest sobie
przeznaczony" i wogóle emo truu niedojebany syf. No niestety,
wikipedia prawde ci powie, więc przyjebuje tym sflaczałym kutasom
jeszcze bardziej:
Przyjaźń w kontekście socjologicznym jest silnie związana z
nieprzyjaźnią. Wspólny wróg bardzo skutecznie cementuje więzi między
przyjaciółmi, a jednym z narzędzi służących do tego jest plotka .
Przyjaciele mają tendencję do wyolbrzymiania negatywnych cech swych
nieprzyjaciół i pomijania ich cech pozytywnych.
Kurwa, chamski jestem. Rozpierdalam życie zjebów wierzących w to gówno
na lewo i prawo. Ale to tylko słowa "proroka" z wikipedii. No ale
chuj. Taka jest prawda z tymi wszystkimi jebanymi przyjaźniami i
innymi popierdolonymi wymówkami, dzięki którym ofiary losu mogą poczuć
się lepiej. W końcu nie ma nic lepszego, jak opierdolić komuś dupę za
plecami, później na niego wjebać pare słów i czuć się zajebistym uber
kól chujem bez winy. Tak to kurwa jest. Ssijcie Cioty!
Sierściuch, bez Ave.
25.04.09
Notka Gościnna #32
What is kurwa?
Tak, przyjemnie was powitałem. Wiem, że uwielbiacie czytać słowo
"kurwa". Ale ja dzisiaj nie o tym. Chciałbym skupić się na kobietach w
Polsce. Jeśli wogóle można mówić o kobietach w tym popieprzonym kraju.
Oczywiście, od razu pomyślicie, że będę tutaj rozczulać się nad
biednymi blacharami, dziweczkami i wogóle słitaśnymi różowymi
tępaczkami w białych kozaczkach, o których dudni pół internetu - nic
bardziej mylnego. Dziś chciałbym przeanalizować sprawę i typy polskich
"kobiet inteligentnych", czyli tych, które są zbyt brzydkie bądź
nieśmiałe i mają zbyt małe cycki, aby zaliczać się do grona blachar.
Otóż możemy te osobniki podzielić na kilka rodzajów:
Niezdecydowane
Są to wszelkie tępe suki, które zawsze wszystko gubią, są
przypierdolone jak kilo gwoździ, mają aspiracje bycia w przyszłości
jakąś jebaną księgową czy chuj wie kimm, a przy wyborze szkoły
średniej decydują się na jakieś słabe liceum na kierunku
dziennkiarskim bądź innym chujstwie z pokroju humanistycznego.
Wiedzcie, że one zawsze wszystko spierdolą, jednak nigdy to nie będzie
ich wina. Zawsze zrzucą wszystko na was. Tak kurwa, wy będziecie tymi
złymi chamami, którzy wszystko rozpierdalają. Z dala od tego.
Najczęściej są chude, mają małe cycki i są lekko przyjebane.
Cnotki
To jest kurwa zaraza w tym jebanym państwie zaraz za blacharami.
Możecie być pewni, że po ukończeniu 40. roku życia wpierdoli na łeb
różowy moher i będzie napierdalać wszystkich dookoła w promieniu 10m z
powodu bliżej nieokreślonego, wydzierając się, że "Balcerowicz musi
odejść" czy inne podobne chujstwo. Zawsze są zniesmaczone, wszystko je
wkurwia, choć tak naprawde są skończonymi nimfomankami, próbują uwieść
każdego, jednak na koniec odwraca wszystko o 180 stopni. Normalnie jak
jebana Moda na sukces. Prze chuj.
Tajemnicze
Jeszcze gorszy typ. Wyższa ewolucja cnotki. Nie dość, że jest tak
wkurwiająca, to nie okazuje wszystkiego tak mocno, jak cnotka. Zawsze
zastawia sobie furtki w swoich wypowiedziach, żeby później mieć jak z
ciebie zrobić debila. Najczęściej się to im nie udaje, chyba że jesteś
skończonym debilem. Są średniej urody, mają większe aspiracje od
niezdecydowanych, podobnie kończą, jednak po ukończeniu edukacji
potrafią się jakoś ustawić. Zawsze będzie udawać bystrą, choć
najczęściej nie wie, o co ci chodzi. Kończy jako żona jakiegoś
lamuska, któremu uda się wybić na wyjebaną w kosmos posadę dyrektora
oddziału banku. W chuj.
Ziomalki
Jeszcze bardziej popierdolony typ. Połączenie cnotki i
niezdecydowanej. Zachowuje się jak Manhunt podczas menstruacji. Nigdy
nie wiesz, co jej chodzi po głowie. Udaje dobrą znajomą, jednak tak
naprawde robi przy innych z ciebie debila. Opierdala ci dupę, jak
dziwka z rumuńskiego przedmieścia. Kiedy próbujesz się do niej
zbliżyć, bo nie wystarczają ci już pornole z Redtube, ona oczywiście
udaje, że nic nie rozumie. Później odpierdala jakąś szopkę, ty jesteś
wkurwiony, nie odzywa się do ciebie przez pół roku. Tracisz z nią
jakikolwiek kontakt. Po jakimś czasie odzywa się, wypierdala pare
słów, oskarża cię o chuj wie co, zastrzegając, że nie jest idiotką.
Znów tracisz z nią kontakt. Normalnie kurwa huśtawka zajebista. Prawie
jak ta, którą wieczorem obsiadają znajomi bloksi, jebiąc najtańszego
browara ze spożywczaka na dole. Istnia chujnia.
Sportsmenki
Kolejny pojebany typ. Po prostu się lansują. Oczywiście pierdolą, że
sport jest dla nich najważniejszy, a byle kiedy wpierdalają w chuj
żarcia z pobliskiego syfu z fast foodem. Nigdy z nimi normalnie nie
porozmawiasz, bo będą z ciebie robić dla szpanu niedojebanego lamuska.
Artystki
Apogeum tandety i fałszu. Codziennie pierdolą się z innym kolesiem.
Poszukują "duszy prawdziwego artysty". Tak naprawde, zadają się z
najbardziej zjebanym lamuskiem w okolicy, który udaje wrażliwca.
Często emo przedstawia ten typ, ale to coś jest jeszcze bardziej
niedojebane i można napierdalać, bo jest bez płci. Wracając do
artystek - kończą na jakże niedojebanym ASP, zapierdalają po mieście z
wyjebanymi teczkami o wyjebanej powierzchni 4m2. Przedstawiają tym,
jakie to one są wrażliwe na piękno i jakże cierpią. Ubierają się
popierdolenie. Glany, do tego spódniczka blachary i jakaś popierdolona
fryzura rodem ze Star Treka. Oczywiście koszulka w oczojebnym kolorze.
Jest jeszcze jeden typ, najpowszechniejszy w Polsce - KURWY. Niestety,
to jakże piękne słowo ma jakże zjebane znaczenie, oprócz określenia
zjebanej sytuacji. Kurwy są najczęściej podsumowaniem wszystkich
wcześniejszych typów. Do tego pierdolą o wszystkim i o niczym. Udają,
że są normalne. Na pozór są cichymi myszkami. Są abstynentkami, jak
większość w/w typów. Niestety, rozpierdalają każdego faceta, jakiego
napotkają. Jeśli jesteś normalny, najpierw cię wykorzystają, później
zrobią z ciebie popierdoleńca. Wychodzisz ogolony z kasy, z szarganym
ego i zjebanym umysłem. Zostajesz na koniec gejem. I chuj.
Niestety, polki są jakie są. Musimy szukać. Czasem znajdzie się
normalna dziewczyna, jednak to rzadkość. Każda rozpierdala co tylko
napotka, jak ta pieprzona szarańcza. Niedługo my, polscy mężczyźni
będziemy jak Somalijscy piraci - dla normalnej laski będziemy
zapierdalać innych z kałacha, bądź zapładniać je na szybko, porywając
komuś z samochodu. Przyszłość rysuje się w chujowych barwach. Ale to
przecież tylko Polska.
Ave, drodzy samcy. Sierściuch
25.04.09
Notka Gościnna #31
Nowy shitoból...
Siedzę sobie elegancko rozwalony przed monitorem i piszę ten pieprzony, badziewny tekst by się poczuc...hmm?
Chcę się kurwa dobrze poczuc i tyle. Chce dosrac na tym żałosnym blogu coś od siebie i już Wam piszę co mnie wkurwia...
Szkoła...
Wkurwia mnie wczesne wstawanie i zapierdalanie pół miasta do obsranego budynku zwanego "budą"...jakbym kuźwa gliniarzem był.
Nie mogę znieśc że ja wstaje o tej pieprzonej 7 godzinie, a inni sobie kimają lekką ręką do 10. Że niby rano
umysł świeższy...pierdolenie, to tak jakbym pod koniec dnia miał czuc że mój mózg już w połowie nie działa (istotnie chyba
tak jest skoro to piszę...). No więc wstaję w środku nocy robię wszystko to co się robi przed wyjściem i nie dośc że
poświęcam cenne godziny snu to jeszcze na chuja mi się przydaje ta szkoła. Pół dnia musze słuchac o rzeczach, które w życiu
mnie nie interesowały do niczego nie przydały i nie przydadzą..."Ze stacji A i B wyjechały 2 pociągi zmierzając
ku sobie na jednym odcinku, oblicz moment ich uderzenia jeżeli..." A na chuj mnie to ? Ważne że się pierdolną, Dakann zrobi
sobie jazdę na blogu, Kaczuch wpadnie na genialny pomysł ogłoszenia jakiejś jebanej żałoby, a Polsat znowu wyrypie wszystkie
komedie z planu - PROOO...Shit...to ma głębszy sens niż mógłbym to sobie wymyślic.
Ludzie
Nie dośc że siedzę i słucham nadętych idiotów to jeszcze muszę się "kumplowac" z którąś częścią środowiska...
Dresy, Raperzy/Skate, Metal itd. itp. - Nie ogarniam ich wszystkich...dlaczego każdy z nich nie mógłby byc kurwa taki jak ja?
Albo chociaż jeden...żeby chociaż jedna osoba znalazła się co by mnie doskonale zrozumiała i wyciągneła z bagna słuchania
drętwych żartów moich "kumpli" i ciągłego udawania ZIOMA.
Religia
Islam, protestantyzm, katolicyzm - i tak wszyscy wierzą w te swoje bożki i inne Voodo, które ich jakże to wspaniale stworzyło
i obdarowało miłością, miłosierdziem. Żeby nie było - jestem DEISTĄ, ale może nie takim z definicji. Wierzę po prostu
że coś tam nad nami jest, ale moim zdaniem to nie jest żaden Achmed Abdilachi czy inny fred.
I jeszcze ten ksiądz z lekcji religii...te jego cotygodniowe opowiadania jak to już z 20 raz był w Bochni i uratował życie
menelowi o,O Kurwa, bo go jeszcze świetym zrobią...
Counter Strike - Cheaters...
Nosz, kurwa jebana twoja mac!
Maile!
AHhahaha! Już kuźwa wszedłem na interie żeby wysłac to gówno, a tu patrzę nowa wiadomośc: Forum Wiaderko - Cruger! Zapomniałeś
o nas ? - Tak, zapomniałem wchodzic codziennie i spamowac sobie jednego posta. Czy twórcy takich stron nie wiedzą że ludzie
rejestrujący się, a potem nie wykazujący się żadną aktywnością zrobili ich najprościej w chuja ? Zarejestrowałem się żeby
miec dostęp do Downloadu...a jak! Jak większośc! I teraz muszę stracic kolejne kilka sekund na kliknięcie badziewnego
przycisku "spam", aby się fajnie poczuc że im dosrałem we własnym zakresie.
Pozdrawiam, Cruger...Albo nie, nie pozdrawiam i tak Was nie znam i nie lubię ,,|,, wypchajcie się wszyscy.
Ulżyło...
25.04.09
Notka Gościnna #30
Kurwa, przyjechałem se do Warszawy z myślą, że to lepsze miasto niż
zadupiasty Szczecin. Ale nie kurwa, wsiadam sobie do tramwaju a tu
kurwa jakiś psychol. Mimo, iż kurwa siedzenie 100 razy lepsze, to
kurwa jakiś cygano-rumun, drący japę i brechtający się gapi się na
mnie. Zresztą nie tylko. Rozumiem, że ktoś mógłby ogarnąć wzrokiem
wagon, ale nie do kurwy nędzy gapić się na Ciebie przez 3 minuty
psychicznym wzrokiem. Nie to, żebym ja również był jakiś całkiem w
porządku (interesuje się zacną komunikacją miejską), ale kurwa no!
Poza tym oczywiście w zajebistym PKP chyba grzeją cały rok. Wydaje
hajs na to, żeby jechać nocnym w normalnych warunkach a nie kurwa
robić saunę z 80-latkami, którzy myją się raz na rentę. Albo dziećmi,
które drą japę na cały wagon.
Karteczki, akordeon, albo inna koza = zgroza! Uwielbiam
"głuchoniemych" łażących po wagonach z jakimiś durnowatymi
karteczkami, tylko kurwa bardzo często odzyskują słuch jak się powie
"Spierdalaj" bądź "Wypierdalaj" podsumowując to wyprostowanie swojego
krzywego ryja.
Złote Tarasy - Mekka dla Warszawiaków. Brak pielgrzymki na Złotą równa
się grzechowi. Kto by nie chciał posłuchać pseudo-muzy od dresów
(najwidoczniej słuchawki przekraczają ich możliwości), albo popatrzeć
jak dzieci przez cały dzień potrafią napierdalać w gry w empiku, albo
w salonie Apple na iCzymśtam. Kolejna wkurwiałością jest darcie mordy
w kawiarniach, kulturalnie przychodzisz napić się czegoś, to znajdzie
się jakaś blachara, która najwidoczniej nie umie podgłośnić sobie
głośnika i musi drzeć ryja na cały lokal. No i komplet tablic na TYLKO
peronie trzecim na centralnym. "Projekt częściowo sfinansowany ze
środków UE"... kilka tablic.
Dziękuje
25.04.09
Notka Gościnna #29
Wywiad z kibicem Legii
adi-Od kiedy jestes prawdziwym kibicem?
piotrek-od 1997r od momentu przyjscia na Star Starachowice.
a-kto Cie w to wciagnal?
p-w zasadzie sam sie wciagnalem szlismy sobie z kolega przez miasto i zobaczylismy plakat zapraszajacy na mecz Staru z MKS Konskie.Tak sie zaczely moje wizyty na stadionie przy ulicy Szkolnej.A w kibicowaniu Legii wciagnal mnie moj kolega ktory byl fanem wojskowych.W naszym miescie byl podzial na Legie i Widzew z racji tego ze urodzilem sie w Warszawie,w dodatku kolega tak wiec wybur byl oczywisty.
a-twoj pierwszy mecz na Legii
p-z Wisla
a-pierwszy wyjazd z Legia?
p-Stomil-Legia 1-6 w 2001r.
a-jakies niemile wspomnienia z wyjazdow?
p-tak,jak kilka razy pomimo przejechanych setek kilometrow nie wszedlem na stadion.
a-a z innymi kibicami?
p-generalnie nie mialem z nimi problemoch.tylko na pierwszym wyjezdzie uciekalem przed Stomile.a zapomnialem byla taka akcja.wracalismy pociagiem z meczu Legia-Odra.bylo nas 4.mielismy przesiadke w Skarzysku-Kamiennej,a tam istnieje silny FC Widzewa.niewiem skad,ale widzewiacy dowiedzieli sie ze tym pociagiem z meczu jedzie grupka Legionistow czyli My.wiec wysiadamy z pociagu,wychodzimy na peron i widzimy na ''kladce'' grupe kilkunastu widzewiakow.nie atakowali Nas obserwowali,chyba nie wyczuli w Nas ''wrogow''.albo podzialal na nich widok policyjnego radiowozu,ktory stal obok dworca.byl z Nami koles,ktory mial w Skarzysku ciotke, wiec z racji tego ze do nastepnego pociagu mielismy ladnych pare godzin,postanowilismy skorzystac z gosciny owej cioci.wsiedlismy do taksowki,a za Nami drugim wozem pojechala grupka widzewiakow uzbrojonych w tzw.''sprzet''.Nasz taksiarz ponoc kibic...widzewa dal cynk drugiemu taksowkarzowi ktory Nas gonil dokad jedziemy.kiedy dojechalismy na miejsce,za Nami zatrzymala sie ta druga taksowka.wypadlo z niej kilku kafarow uzbrojonych w bejsbole i inne takie rzeczy.wiec My w nogi.nie znalismy miasta,w dodatku bylo sporo sniegu,ale z racji tego ze mielismy kilkadziesiat metrow przewagi udalo sie Nam dobiec do jakiegos domku jednorodzinnego.zaczelismy walic w drzwi.otworzyl nam jakis dziadek z kijem w rece ale zanim zdarzyl cokolwiek powiedziec bylismy juz w srodku.zamknelismy za soba dzwi.napastnicy zaczeli walic w drzwi i okna,ale nie mogac dostac sie do srodka odpuscili.wlasciciel i jego rodzina byli lekko zszokowani,ale szybko im wyjasnilismy o co kaman.po jakims czasie przyjechal radiowoz i niczym taksowka odwiozl Nas na ''bezpieczne'' osiedle.z tamtad trafilismy do ciotki kolegi i tam doczekalismy porannego pociagu do domu.
a-co jest takiego w dopingu ze tak wiele osob sie tym zajmuje?
p-nie mam pojecia. dla mnie motywacja do glosnego spiewu byl fakt,ze Nasz doping uskrzydlal pilkarzy i pomagal wygrywac mecze.
a-a na jakie grupy kibicowskie sie dzielicie?
p-moim zdaniem dzielimy sie na 3 grupy: na zwyklych widziow,ktirzy przychodza po to zeby obejzec mecz,na ultrasow ktorzy dbaja o doping i oprawy meczowe oraz na chuliganow,ktorzy daza do konfrontacji z innymi fanami druzyny przeciwnej.
a-grupy chuliganow nie widzimy juz od kilku lat na meczach kadry.jest szansa by takze opuscili mecze klubowe?
p-to prawda,ostatnia zadyma na reprze z tego co mi wiadomo byla ladnych pare lat temu w Lodzi.moim zdaniem nie ma takiej opcji.prawdziwy chuligan zawsze znajdzie sposob zeby wejsc na stadion i rozkrecic zadyme.na szczescie dymy na stadionach powoli odchodza do lamusa,przynajmniej w ekstraklasie.takie ekipy daza raczej do ustawek z dala od stadionu.ale dymy na stadionach sie zdazaja,szczegolnmie na nizszych klasach rozgrywkowych i pewnie beda zdarzac sie zawsze.
a-polscy kibice uznawani sa za jednych z najniebezpieczniejszych w Europie
p-moim zdaniem jestesmy gorsi od Turkow,Serbow.Chorwato,Wlochow,Ruskich.
a-a kto w polsce ma najlepszych kibicow?
p-moim zdaniem Widzew.pomimo tego,ze klub od lat nie odnosi zadnych sukcesow,tlumnie przychodza na mecze,robia dobre oprawy i licznie jezdza na wyjazdy.w dodatku maja mnostwo fan clubow w calej Polsce.Lech to nadmuchany balon,ktory wkrotce peknie.podniecaja ich nowy stadion i dobre wyniki.ale ta euforia wkrotce minie,spadnie frekwencja i zainteresowanie klubem.natomiast skonfliktowani z zarzadem i wewnetrznymi sprawami kibice Legii znajduja sie obecnie raczej poza podium.
KONIEC czesci 1. Jak sie nie podobalo to mozecie mi possac.Dziekuje.
13.04.09
Notka Gościnna #28
Z braku laku, goście dzisiaj poszli więc Pan zasiadł z nudów przed TV. Po kilkunastu minutach wpadłem na (z początku ciekawy) program na TV4 o jakże (już teraz wiem że) chujowej nazwie: JAZDA FIGUROWA. Po paru minutach olśniło mój kurwa zajebisty umysł że ów program jest połączeniem obu talk-show: Wojewódzkiego i Majewskiego. Suma sumarum, obejrzałem chyba do przedostatniej reklamy i przyszedłem napisać to co właśnie czytacie bo mnie coś kurwa gryzie. I to bardzo. Po oglądnięciu tego kurwa syfu nasuwa mi sie pytanie. Jak można kurwa nie widzieć że program jest zajebiście chu-jo-wy? Kurwa drętwe żarty i zjebany prowadzący... jak można tego nie widzieć? Ja jebe... kurwa na siłe wszystko ściągane z tych dwóch generalnie spoko programów. Boli mnie to że kurwa ludzie nie widzą że kopia jest gorsza od oryginału.
Kolejnym problemem który mnie boli jest to że ludzie chodzą do kościoła. Nie, nie mam nic przeciwko ale z jakiego powodu? Otóż właśnie kurwa ku mojemu wielce zdziwieniu nie dlatego że mają taką potrzebę tylko... "bo są święta" KURWA! No i chuj! Grzesiu przecież to jest to samo co kiedyś pisałeś o Święcie Zmarłych. Kurwa no ludzie zapierdalają bo są święta? Ale nie chodzi mi tu o święconkę tylko o ten dzień po tym jak się święciło koszyczki.... ja pierdole no i po chuj mam po śniadaniu zapierdalać do kościoła? Żeby mnie ludzie widzieli? Ja pierdziele rozumiem jakbym mieszkał na wsi gdzie jest 10 osób na krzyż, każdy każdego zna i potem będą wsiury gadać na mnie (chociaż i tak miałbym to w dupie) ale kurwa ja mieszkam w Łodzi! Pomyślałem sobie -> chuj. Nie będę się kłócił z rodzicami w święta. Podczas ubierania się i ogólnego szykowania do wyjścia, założyłem bluzę (prosto z szafy) i chciałem już zakładać tę samą kurtkę w której chodzę na co dzień. Co się okazało? Że kurwa mam zmienić tę bluzę!! Dlaczego? Bo nie wypada w niej iść do kościoła... ja pierdole! Jak się idzie do kościoła to chyba po to żeby kurwa sie pomodlić (chociaż mogę to zrobić w domu w samotności i wyjdzie na to samo) a nie na wybieg rewii mody! Kolejny raz w moich myślach -> chuj z tym. Nie kłócić się chociaż w święta. Odstroiłem się i z powrotem chcę założyć kurtkę. Okazało się że ona nie jest ładna i mam w niej nie iść do kościoła. Powód? j/w :/ W nowej kurtce poszedłem do kościoła, na ostatnie 15 minut mszy. Nikt znajomy ani z rodziny mnie nie widział. I tu się rodzi pytanie na które może i potrafię sobie odpowiedzieć ale jak to sie kurwa mówi "nie ogarniam tego". Mianowicie -> po chuj to wszystko? Niektóre tradycje (?) są naprawde żałosne :/
P.S. W "opowiadaniu" wystąpiła moja mama która jest postacią pierwszoplanową razem ze mną. Tata był na drugim planie, popierał mamę więc nie uwzględniałem go. Zdaję sobie sprawę że u każdego w domu jest coś co wam nie pasuje. Nie bójcie sie o tym napisać. Mi ulżyło jak to zrobiłem.
Narka
13.04.09
Notka Gościnna #27
Życie na raty
Nie odstając od statystycznego obywatela naszej kochanej RP jednym z moich ulubionych form spędzania wolnego czasu jest śledzenie na bieżąco perypetii tasiemcowych bohaterów Wydaje się to mało ambitne, ale po maglowaniu zwojów mózgowych i nadwyrężonej psychice ciężko jest grać w szachy, rozwiązywać szecherady lub konkursy tele-audio;)
Poniżej przedstawiam mini recenzje kilku polskich produkcji tasiemcowych, które są o punkt lepsze niż zagraniczne, bo przynajmniej u nas, jeżeli ktoś mówi sam do siebie to jest chory psychicznie a sprzątaczka nie terroryzuje domowników i ma najwięcej do gadania.
Klan
Kultowy serial o fantastycznej rodzinie Lubiczow z Rysiem taksówkarzem, którego ciągle robią w chuja nawet własną zona Grażynka, rudej, zdzirowatej Oli oraz wiecznie zmartwionej matki polki Elżbiety, świętojebliwym nudziarzem Danielu, który nie pije, bo na imprezki jeździ samochodem. Władysław nie pamięta, co robił przed chwila, w którym odcinku postawi czajnik na gaz i spali chałupę, Ela ma chyba odwodnienie, bo nonstop pije herbatkę starając się przy tym mieszać tak, aby nie „dzwonić” a pani Stenia się zacina, „bozesz ty mój” i parzy najlepszy czaj na dzielnicy. Jak mógłbym nie wspomnieć o Maćku, chłopcu który alkoholizuje się w łazience i słynne „co się stało” i wyrywa laski w swojej specjalnej szkole na cukierki. Ogólnie serial jest zjebany, nudny, nierealistyczny (napady, gwałty, porwania, narkotyki, yeti) i chyba istnieje jeszcze w programie tvp żeby ludzie szybciej wykitowali mając świadomość ze ich abonament nie idzie na mistrzostwa europy w piłce nożnej.
Złotopolscy
Za dawnych czasów serial ten był elementem kultury III rzeczy pospolitej. Tradycja było oglądanie w niedziele Familiady przy rosole a na drugie Złotopolscy. To tyle pozytywów…
Najnudniejszy serial kręcony na chama jaki widziałem ! Nic się w nim nigdy nie dziej tylko gadają i gadają w tej swojej wiejskiej chatce ! To jest serial o prostych problemach bez głębszej fabuły. A piasek jest gejem ! Obejrzałem niedawno parę odcinków i nadal nic się nie dzieję no poza Marylka grana przez Anie Przybylska nadal wygląda olśniewająco.
Kolejna propaganda TVP :/
M jak Miłość
Milo jest popatrzeć na ryje bliźniaków z którymi chodziłem do liceum…ale do rzeczy.
Serial opowiada splatającą się historie Mostowiakow. W skali 1 – 10 z litości dam 1 chociaż żeby było sprawiedliwie to skala powinna być 10krotnie większa. W tym serialu nie lubię :
Baśki, Hanki, Marka, Natalki, Marysi, śp Krzysztofa, Pawła, Piotrka, Kuby, Magdy, Marzeny, jej brata, Sławka, Kryśki, Zbyszka, ojca Magdy, Marty, Norberta, Łukasza, Stefana, Elki, Kaśki i Jolki, Terenii, Agnies, Ewy, Leszka, Oleńka, Janka, cioci Krysi, Teodora, Elżbiety, Staszka, Gośki, Michał ,Grzegorza i Bartka i Izy i Eli. I Jacka i Ulki, Rafała, Lucjana, Simony, Kisiela, Grażynę, Tadeusza.
I pomyśleć ze te szmiry które grają te zjebane postacie dostają po 7000zl za dzień zdjęciowy.
Na wspólnej
Jedyny serial który trawie bo poniekąd jestem na niego skazany. Zaczyna się w porze w której jestem po pracy i chce się obejrzeć jak inni maja bardziej przejebane ode mnie : )
Bohaterowie są ok. i fabuła całkiem logiczna choć występują ściemy jak na przykład służba zdrowia w której pracuje Igor grany prze Kubę Wesołowskiego którego nie lubię.
Nie lubię także Max'a bo ma szwabskie imię i jest dwulicowym palantem, któremu fajna dupka Agata noneto rozkłada nogi a ten uważa ze ich związek jest bez sensu, bo liczy chyba na to ze sama doda zrobi mu loda:) No i ta smętna odpychająca piosenka w czołówce, która wykonuje podstarzała gwiazda polskiej estrady Krzysztof Krawczyk:/
Tmh7
(tmh7blog.blogspot.com)
11.04.09
Notka Gościnna #26
Dzień dobry, czesć i czołem
Mnie wkurwia już od jakiegoś czasu polskie, wszechobecne cwaniactwo przejawiające się w dwóch zachowaniach, które opiszę.
Pierwsze to ściąganie. Niezależnie czy taki cwaniak jest w szkole, w pracy, gra w zespole, siedzi na kiblu to zastanawia się nad tym jak dobrze ściągnąć i nie zostać złapanym. Istny, kurwa, spartanin. Przychodzi taki do szkoły, pisze klasówkę zerkając na kartkę kolegi zamiast się nauczyć i ma dobrą ocenę żerując na pracy innych. Śmiejemy się z Amerykanów, że są głupi, ale u nich za ściąganie się jest skazanym na ostracyzm społeczny i ewentualne obicie ryja. Mnie też to odpycha, ale w naszym pięknym kraju nawet rodzice chwalą swoje dzieci za to że są... sprytne (sic! sprytne, kurwa). Nie wspominam już o gwiazdkach polskiej "muzyki", które kradną na potęgę, bo ich nie słucham więc olewam to ciepłym moczem.
Drugim zachowaniem, które wkurwia mnie niemiłosiernie jest tłumaczenie analfabetyzmu oraz tego, że się "nie chce" dysleksją, dysortografią, dysgrafią i chuj wie czym tam jeszcze. Jeśli ktoś taki nie umie wziąć słownika w łapę i zakuwać to jest po prostu upośledzony, ergo - niech wypierdala do szkoły specjalnej. Tak niestety nie jest. To jest tylko kolejny sposób na ojebanie systemu (kto nie skorzysta z okazji wyjebania sobie papieru i posiadania wszechstronnych przywilejów). Upośledzone prawo polskie sprawia, że gorszy ma lepiej. Zero logiki.
A potem dziwimy się, że rząd i 3/4 polaków to debile. No skoro od małego wpaja się takie zajebiste wartości to nic dziwnego. I chuj.
16.03.09
Notka Gościnna #25
Witam
Dziś postanowiłem wylać swoje żale na temat powszechnie występujących w naszym kraju hipermarketów biedronka. I nie chodzi mi tu nawet o to ze robotnicy tam pracujący harują za psi grosz 25 godzin na dobę, 8 dni w tygodniu i zmuszani są do noszenia na swoich plecach ciężarów równych w sumie ok. 8-krotnej masie ziemi. Nie przeszkadza mi nawet to ze spożywanie kupowanych tam produktów może mieć nieprzyjemne konsekwencje jak np. AIDS, rak, trwałe kalectwo umysłowe, a nawet (!) bolesne, uciążliwe swędzenie odbytu. Najbardziej wkurza mnie jednak fakt, ze na opakowaniach zamieszcza się taki niewielki napis "wyprodukowano dla biedronka". I w tym momencie, jeśli ktoś jest miarę inteligentny, zaczyna sie zastanawiać " ... kto to do kurwy nędzy jest ten biedronek ..." No i wtedy, kiedy ja to czytam to dosłownie krew odpływa mi z mózgu w nadziei ze w ten sposób umrę śmiercią bezbolesna pogrążając sie w ciemnych meandrach nieświadomości. No bo jak tu nie reagować kiedy jakiś baran umieszcza na opakowaniach produktów tak debilnie sformułowane zdanie. Co więcej - zachodnie firmy nie miały takich problemów. Po prostu logo było tak skonstruowane żeby pasowało zawsze i wszędzie. Niezależnie od deklinacji, koniugacji czy gramatyki - zawsze było poprawne. Ale Polacy niestety nie potrafią sie uczyć. Jebią błędami, nie godnymi nawet dyslektyka z IQ równym 2 pod pierwiastkiem, jak gnojem po polu i nie maja zamiaru niczego zmieniać w swoim sposobie postępowania. A nie po to bozia dala raczki żeby papier takim gnojem babrać. Trochę finezji i samokrytyki panowie.
Pozdrawiam, HM
05.03.09
Notka Gościnna #24
Witam Szanownych Czytelników bloga
Ostatnimi czasy zauważyłem, zarówno w internecie jak i w życiu codziennym, dosyć denerwujące nadużywanie słowa "kurwa". I nie chodzi mi tu o używanie jej w kontekście mimowolnego odruchowego okazania swojego zawodu w związku z niepowodzeniem podczas wykonywanej czynności, ale o nagminne włączanie do swoich wywodów w sposób jakże niezgrabny naszej pospolitej "kurwy". Sądzę, że my, Polacy, powinniśmy być dumni z tego słowa i używać go zgodnie z odpowiednią estetyką, gdyż w przeciwnym wypadku "kurwa" może jedynie okaleczyć naszą wypowiedź. A to wpływa szczególnie niekorzystnie na mówcę i jego reputację w oczach odbiorcy. Szanujmy "kurwę" i nie pozwólmy na jej zbytnie spowszednieć, bo drugiego tak osobliwie brzmiącego słowa ze świecą szukać - należy zaznaczyć w tym momencie, że żadna z nacji europejskich nie znalazła dotąd bardziej, a nawet równie swojsko, a zarazem dostojnie, brzmiącego słowa. Tradycyjne już "kurwa" można usłyszeć praktycznie wszędzie - na ulicy Nowego Jorku i na przedmieściach Chin, w Polskiej melinie i w Nowozelandzkim barze. Zastosujmy się więc do wyżej wymienionych zasad, a zgrabnie wpleciona zawsze wzbogaci naszą wypowiedź ^^
Pozdrawiam, HM
05.03.09
Notka Gościnna #23
Kurwa, mnie to nic nie wkurwia normalnie. Kiedy trafiłem na TĘ stronę, nie kurwa na TĄ stronę to byłem taki jak WY. Tak moi drodzy, kurwa , narzekałem na kurwa wszystko i czułem się z tym zajebiście.
Pewnego pięknego, kurwa ,dnia uświadomiłem sobie że nie wszyscy są tacy jak kurwa MY. W jakiejś mądrej książce wyczytałem że ludzie kurwa nie lubią takich którzy mają problem ze wszystkim i udają jebanych Emo. JEZU jak ja ich nienawidzę, normalnie oni są jacyś chorzy kurwa. Czemu w końcu się nie zabiją , ja pierdole. Napisałem JEZU. Od jakiegoś czasu moja wiara straciła sens. Tak jestem jebanym ateistą i nie boję się tego kurwa powiedzieć. A Wam Moi Drodzy Chrześcijanie powiem, że wciskają WAM niezły kit. Ale wy boicie się, kurwa odejść od kościoła bo kurwa zachrzaniają wam o jakimś piekle. Ja pierdole skoro Jezus Was „kocha” to czemu kurwa macie iść do piekła. Ale to tylko jeden z jebanych argumentów dlaczego warto odejść od kościoła.
Wróćmy do mnie. Teraz jestem kurwa szczęśliwy jak jebany kurwa, brak mi porównania. I CHUJ . Cieszę się kurwa każdą chwilą życia i jest zajebiście. Nie przeklinam kurwa w ogóle bo i po co. Trzeba być zajebiście miłym dla wszystkich i cały czas się uśmiechać , to będą kurwa zajebiście mili dla ciebie i będą się do ciebie kurwa uśmiechać. No i zajebiście rozpisałem się kurwa a to i tak nie ma żadnego sensu tylko straciłem czas na jebanie w TĘ kurwa nie w TĄ jebaną klawiaturę a wy i tak sobie nic z tego nie zrobicie .
I jeszcze jedno, teraz tak zajebiście napierdala mnie głowa jakby mi w niej wiercili jakąś dziurę kurwa. Ja pierdole, kurwa mać.
Roger ;D AvE Życie
03.03.09
Notka Gościnna #22
Jedyna Prawidłowa Słuszna Prawdziwa i Sprawiedliwa Modlitwa czytelników,
oraz innych debili uwielbiających Blog Dakanna,
oraz Samego Wspaniałego Twórcę tegoż to Bloga.
(po każdym wersie należy powiedzieć
„prowadź Bloga swego”)
Dakannie, który ma mnie w dupie głęboko.
Dakannie, który na wszystko szczasz wszystkim i wszędzie,
Twórco notatek łączących kurestwo z doskonałym,
Chuju cwany co się śmiejesz z czytelnika,
Manipulatorze co notkami prowokujesz,
Postaci która blogiem się kreuje,
Twórco „Dakanna” który nie istnieje,
Prowokatorze z głupim na ryju uśmiechem,
Esesmanie zdradziecki z żydowskimi pewnie korzeniami,
Masonie, kosmito i obrzydliwy ateisto,
Pogromco ojca dyrektora złodzieja,
Rycerzu co nie ulęknie się armii moherów,
Tylko Ciebie boją się nasze stare,
Tylko Ty możesz wytresować sukę Katarzynę,
Ty który tworzysz subkulturę dałnów co Ci w dupę włażą,
Aryjczyku chory na umyśle aż doskonały,
Dakannie rozjebany!
A wy głupie chuje z księgi gości jebcie się bo i tak was nikt nie lubi!
Ssijcie!
16.02.09
Notka Gościnna #21
Wkurwił mnie piątkowy wieczór Grzesiu, oto relacja:
Ja - wieczny prawiczek i ciota napisze wam o dziewczynach. Chociaż mam
17 lat to żadna suka jeszcze mi nie dała dupy i to mnie wkurwia.
Oczywiście na 18-stke koleżanki i najlepszego kumpla(robili razem bo
taniej wyszło) trzeba się modnie spóżnić, więc ja spóżniłem się 90
minut. Wpadam do małego przedpokoju w klubie gdzie pali się fajeczki-
solenizantka stoi najebana łapiąc za dupe gościa z twarzą papugi,
włosami na żel i ryjem jakby całe życie ojciec go pługiem do szkoły
woził... Bez słowa podaje jej ręke- nie składam życzeń bo i po co; nie
przyniosłem jej też prezentu bo kasy dla tej kurwy marnować nie będe.
Szybkim ruchem zdejmuje koszulke i rzucam w jej strone - oczy szybko się
jej zaświeciły, usłyszałem głośny krzyk podniecenia, następnie wybiegła
pochwalić się koleżanką. "Szmata" pomyslałem, patrząc na biednego
rolnika którego zostawiła.
Impreza, jasne światła oslepieją moje małe oczka a głośne
techno-discopolo wali mi w uszy a w klatce piersiowej słysze dwa bicia
serca. Tak, wiedziałem że trafiłem w dobre miejsce gdy zobaczyłem
porozrzucane puszki po piwie. Te chuje wypili 24*10 puszek piwa w
półtorej godziny. Połowe pewnie wylali, bo nie wiedzą jak szanować ten
cenny trunek. Namiętnie przywitałem się ze wszystkimi. Wszyscy
przywitali się ze mną i zajeli się wpierdalaniem chipsów. Postanowiłem
się napić w samotności. W kulturalny sposób wyciągam kieliszek, pół
litra...
Nie kurwa, w samotności nigdy nie można się napić. Przychodzą dwie
koleżanki i pytają się "czemu się nie bawisz?! Choć zatańcz z nami
słodki." Odparłem, że dopiero przybyłem i chce się napić, lecz nie - z
niezmiennym uporem pędzącego tira niedawały mi spokoju i tak żebym
usłyszał, jedna mówi do drugiej: "Przecież piotrek mógłby mieć wszystkie
a siedzi tutaj sam i pije wódke". Kurwa nie siedze sam bo wyście kurwa
przyszły i kurwa ja pierdole kurwa. Żaden kurwa facet który mógłby mieć
kurwa wszystkie, nigdy czegoś takiego nie uszłszał kurwa. Przecież to
zdanie mówi się do największych ciot... Kazałem im spierdalać. Niech się
cieszą, że nie wypiłem i nie dostały w tępe ryje z buta.
Nim nalałem drugiego kieliszka musiały przyjść dyskotekowe szmaty i
zapraszać do tańca. Nigdy się do takich nie zbliżam, bo bardzo szybko
zachodza w ciąże i dziwnym zbiegiem okoliczności praktycznie zawsze ich
dzieci to wcześniaki. Przed chwilą zrozumiałem, że laski podchodzą do
mnie z litości, bo przecież jestem ciotą, więc zdjąłem pas - tak, już
czekały aż rozsune rozporek. Lecz gdy zobaczyły, że łapie pas z zamiarem
wpierdolu usłyszałem: "Nie, solenizantów bijemy dopiero za pół godziny".
Wkurwiłem się i kazałem im spierdalać.
Sytuacja powtórzyła się kilka razy i zrozumiałem, że dotychczasowa
strategia nie działa. Podchodze wiec do ledwo przytomnego już
przyjaciela, zaczynam mu składać życzenia, prawą ręką łapie go za ryj.
Niczym włoch całuje najpierw w prawy policzek, potem w lewy i znów w
prawy. Odwracam sie i uśmiecham się gdy widze, że te kurwy sie gapią.
Widok ich min jest bezcenny. Reszte imprezy mam spokój.
Gdy już wypiłem tyle, ze przestałem liczyć zrozumiałem, ze może tym
razem uda mi się coś zaruchać. Lecz nagle muzyka cichnie, gasną jebiące
w oczy kolorowe światła a zapalają się normalne białe. Na środku ledwo
stoi nasz solenizant i krzyczy na cały głos "wypiedalać kurwa!".
Odwracam się za siebie, patrze przed siebie i w bok - jestem tylko ja i
on. Kurwa, tej nocy także nie uda mi się stracić dziewictwa.
Piotr ps. !!!
16.02.09
Notka Gościnna #20
'Oh my fucking god' - że tak zacznę z angielska - jak mnie denerwuje
'architektura' mojego psu w dupę miasta Katowice. Na wstępie zaznaczam
że nie jestem jakimś architektem-gejem z wykształcenia, jakimś ultra
wrażliwym na 'true' sztukę pedziem z wypiłowanymi paznokietkami. Nie
skończyłem żadnej uczelni o takim albo podobnym kierunku i na
architekturze nie znam się bardziej niż... no właśnie. Czy ci
perwersyjni zwyrodnialcy, którzy mieli przez minione lata wpływ na
obecny wygląd tego miasta znali się choć trochę na architekturze? No
chyba kurwa nie za bardzo!
Dla porządku, którego i tak pewnie będzie brakować temu tekstowi
postanowiłem podzielić moje frajerskie narzekania, skomlenia, lamenty
i żale (które i tak wiem że chuja dadzą) na trzy punkty: budynki,
remonty i reklamy, graffiti.
BUDYNKI
Prawdopodobnie najbardziej gwałcącą analnie resztki twojego poczucia
estetyki sprawą jest to że na większości ulic w Katowicach budynki
współgrają ze sobą jak... no właśnie, nie istnieje żaden tak
psychicznie brzmiący związek frazeologiczny żeby można było to
dokładnie oddać. Zwykle pomiędzy piękne, wiekowe kamienice z
ornamentami i rzeźbieniami, powtykane zostały szare komunistyczne
prostopadłościany z dziurami, przez które można: wejść, wyjść, wyjrzeć
(choć nie ma na co), a od czasu do czasu i wyrzygać się na ten cały
syf. Między posiadające duszę budynki, zaprojektowane z dbałością o
najmniejszy detal przez prawdziwych architektów i wzniesione przez
prawdziwych posiadających 'fach w ręku' budowlańców powtykano 'to
coś'. Mało podróżuję, ale wydaje mi się że podobny problem dotyczy
większości Polskich miast. Jestem w stanie po części zrozumieć
tłumaczenie że ciężkie czasy były i trza było jak najtaniej i jak
najszybciej odbudować Polskę po wojnie. Ale tłumaczenie to ma jedna
wadę - 'ciężkie czasy' to są u nas zawsze, i nie powinno to być
usprawiedliwieniem dla robienia z miast jakiegoś autystycznego kolażu.
Ale ja wiem jak to było: przychodził se taki komunistyczny,
urzędniko-żyd który co prawda chuja się znał na robocie, ale posadę
załatwił mu wujek i decydował taki zboczuch że tam jebnie
prostopadłościan tam też i będzie git. To tak jakby murzyna przyjęto w
szeregi Ku Klux Klanu.
REMONTY I REKLAMY
Co się tyczy remontów to jeżeli jakimś cudem już do takowego dojdzie
to odbywa się on mniej więcej tak:
1. Zależnie od właściciela budynku urzędniko-żyd miejski lub prywatny
właściciel (zwykle drapiący się na codzień po jajcach bogaty gej o
niepolskim pochodzeniu) podejmują decyzje o remoncie. Urzędniko-żyd
pod wpływem skarg i petycji mieszkańców miasta a prywaciarz... bo taki
ma kaprys.
2. Zostaje wynajęta możliwie najtańsza, najgorsza i najbardziej nie
znająca się na robocie ekipa budowlana składająca się z dresów po
zawodówkach. Ów ekipa ustawia pod budynkiem rusztowanie na którym
wiesza pieeeeeerdolną reklamę jakiegoś dziadostwa które nie jest ci
potrzebne ale MUSISZ je mieć. Potem fundusze kończą się bądź
defraudują, bądź znikają w jakiejś ciemnej dziurze, ewentualnie ekipa
zrywa kontrakt albo firma budowlana upada. Rusztowanie wraz z
pierdolną reklamą zakrywa budynek na jakieś kilkanaście lat (u nas tak
wygląda całe centrum zapraszam do Katowic - miasta reklam).
3. Kolejny bogaty gej wykupuje nieruchomość od poprzedniego bogatego
geja lub od miasta i wznawia remont znowu oczywiście po najniższych
kosztach. Jeżeli mamy do czynienia z przedwojenną rzeźbioną kamienicą
to co się będziemy pierdolić, kupujemy najtańszy tynk z biedronki
który odpadnie po kilku miesiącach i bezpowrotnie zaszpachlowujemy
dzieło sztuki na gładko bo tak jest kurwa taniej. Obkładamy
styropianem (też najtańszym) żeby jeszcze bardziej zrobić
prostopadłościan i żeby czasem nie było za zimno ludziom przy 40-sto
stopniowych upałach (nie widzę sensu jest coraz cieplej przez efekt
cieplarniany).
4. Jakieś kilka tygodni po remoncie najtańsza farba z lidla w
pedalskim kolorze szarzeje i wypłukuje się, tynk odchodzi płatami i
wszystko wygląda jeszcze gorzej niż przedtem.
GRAFFITI
Tłumaczyć nie muszę jak to kurwa wygląda. Odremontują (parz wyżej)
taki prostopadłościan z dziurami a na 2-3 dzień już jakiś koleś, który
sprzedał w lombardzie ukradziona komórkę żeby mieć na sprej wysmaruje
swoje pseudo albo że tam był, albo nazwę swojego klubu. Chuj z tym że
jutro inny koleś dorysuje nad nazwą jego klubu szubienice. I chuj z
tym że nikogo nie obchodzi jakie on ma pseudo i że on uważa że to
'jego teren'. Niech se kurwa to napisze u siebie w domu na ścianie jak
mu się tak podoba... nie zrobi tego bo jest ciotą któremu mamusia i
tatuś wyremontowali pokoik i położyli gładziutkie tapety w pedalskim
kolorku z pedalskimi wzorkami.
I na koniec: jak ja kurwa nienawidzę nowoczesnych budynków ze szkła i
stali przecież to kurwa jest chore już surowa cegła jest piękniejsza.
Ale chuj - niech stawiają cokolwiek bo na razie to tylko rozstrzygają
konkursy architektoniczne na projekt przebudowy tego czy srego i
przetargi a chuja do tond zrobili.
Do huja z nowoczesnym budownictwem!
Pozdrawiam
14.01.09
Notka Gościnna #19
Mnie mianowicie denerwuje całe społeczeństwo typu Dres. Skejtów zdzierże bo to luźna społeczność. Ale kurwa. Golenie swojej pały na łyso, stanie ze swoim Ratlerkiem przy klatce schodowej ze swoimi "ziomalami", szukanie by spuścić komuś wpierdol. NA CHUJ KURWA! Po chuj to wszystko? wożą sie BMW wypożyczonym za pieniądze skradzionych telefonów komórkowych z wyjebanym w chuj systemem audio i staniu na parkingu pod supermarketem po 22 i napierdalanie jebanego jazgotu co sie zwie Techno. To tak denerwujące że aż żenujące. Że niby to dla lansu kurwa? Dla satysfakcji? NIECH SE KUPI PLAYSTATION I SE GRA W JEBNIĘTE GRY! Na jedno mu wyjdzie i nie będzie wkurwiał ludzi. Mówi że chuj go obchodzi co o nim myślą, a jednak obchodzi go skoro reaguje na każde spojżenie w jego strone. Odrazu piłuje ryj przez całe miasto "WPIERDOL!". Mówią zawsze "CHWDP" a co do czego jak widzą policje to dupa w kroki i że niby spokojny obywatel. Do tego jeszcze mówią że "TO ICH OSIEDLE" kurwa gmina ma papiery ze wykupili tą dzielnie dla siebie? Sie kurwa żadzi z ziomkami i jak zobaczy jakiś samochód z nie swojego miasta na parkingu przy swojej "Dzielni" to już wielki bulwers i sapią do kolesia albo rozjebują mu auto. No ludzie, czy nasze społeczeństwo ma tak wyglądać gdy ci mądrzejsi starsi ludzie zejdą z tego padołu? Tak wyglądać ma świat? Teraz to babcie opowiadają jak to było za czasów komuny (owszem, wkurwia to ale o tym zaraz) jak to sie bawiło tylko puszką konserwy. Co będzie za pare lat?
-Dziadku, powiedz jak to kiedyś było?
-Te wnuczek, nie bądź taki ciekawy bo w zęby dostaniesz, kiedyś to my takich frajerów laliśmy co chcieli wiedzieć za dużo
albo
-Ach ta dzisiejsza młodzież, kiedyś to my kurwa z ziomalami staliśmy pod blokiem i szukaliśm,y komu by tu siekiere w plecy wpierdolić albo komórke zajebać, koksu skołować. To czasy były a nie ty w tym komputerze siedzisz.
Tak to ma wyglądać? Jeżeli im to kurwa nie pasuje że ktoś tm ma lepszą komórkę czy tam ciuchy to niech do roboty sie wezmą mendy społeczne jedne. Ale z kąd. Trzeba trzymać fason i z ziomalami przy bloku "napierdalać koks" albo wjebać jakiemuś frajerowi.
Śmierć takim szujom!
Ave Polska Młodzież
25.12.08
Notka Gościnna #18
Problemy, Wyrzuty, Problemy, Wyrzuty, Problemy....
Nie wiem czy to tylko przypadłość Polaków czy może też innych nacji ale wszędzie, absolutnie kurwa wszędzie widzimy problemy lub na wszystko potrafimy nażekać. Nie ma dnia bym nie spotkał się z jakimś problemem bądź z pieprzeniem że jest źle. Przedstawiam tutaj kilka z nich i ich rozwiązanie:
1."Nic nie ma w telewizji, a Taniec z/pod gwiazdami(bądź inny chłam) ssie" LUDZIE!!!! Skoro TV ssie TVN/POLSAT/TVP1 ssie to po co to oglądacie. Macie skłonności masochistyczne czy co? Zacznijcie robić coś twórczego, wyjdźcie poza dom, idźcie z przyjaciółmi na piwo, a nie oglądajcie ten chłam. Lub zacznijcie oglądać hipnotyzujący kanał TV Trwam!
2."EMO ssie i mnie wkurwia" To po co na nie zwracasz uwagę? Jak spotkasz na ulicy/uczelni/w szkole to odwróć głowę i omiń, jak będzie chciało się wyżalić to zamiast prowadzić z nim "ynteligentną" dyskusję, powiedz "spierdalaj" i pójdź w swą stronę. A jak takie rozwiązania ci nie pasują to kup sobie worek, przystrój na EMO i ponapierdalaj sobie w niego, może ci ulży.
3."Pomusz mi bo nie wiem jak go pszejsc!!!!(razy 100)/Jak mogę szybko zdobyć kasę????(razy 100)" (to a propos WoW, GW i innych gier MMORPG). Jak kurwa nie potrafisz grać to nie graj. A jak już musisz grać to proś o pomoc w ostateczności. Nie wychodzi ci? Zmień postać/broń/skille/team. A jak nadal ci nie wychodzi to kup sobie bierki i nie psuj innym przyjemność z grania.
4."Proshe pomóŹ mi, bo nie umim tego otwoszyć xD, :D, :), :P itp" Ludzie żyjemy w XXI wieku. Jak masz komputer i internet to musisz umieć go włączyć. Więc sprawdź sobie co to jest do cholery ten Winrar i jak go używać bo to podstawa. A jak ci się nie chce to przestań ściągać prace z neta i weź się kurwa do nauki.
5."W autobusie jest syf i śmierdzi, a stare baby mnie wkurwiają" To jakiego chuja nimi jeździsz? Na samochód/prawko cię nie stać? To kup sobie kurwa rower i pedałuj albo zapieprzaj z buta. Zimno? Cóż nie ma rzeczy idealnych.
6."Filmik/fota jest chujowy jak barszcz. Sam bym zrobił lepiej" To zrób, a jak ci się nie podoba to nie oglądaj. A jak już obejżysz i nie spodoba ci się to nie pisz że coś jest "chujowe", bo ktoś włożył w to, często nie małą, pracę.
Ludzie nie zabraniam wam narzekać, ba wręcz przeciwnie czasem przyjemnie przeczytać, że ma się podobne odczucia wobec niektórych spraw. Ale przestańcie z przyziemnych spraw robić globalne problemy bądź snuć filozoficzne rozważania typu "Jest kurwa źle, i chuj", to jak słuchanie monologu dresa. Nażekajcie ile wlezie, niech wam ulży ale róbcie to tak by wasze rozważania nie zniżył się do poziomu problemu na jaki nażekacie.
A jak coś wam nie wychodzi/nie umiecie czegoś zrobić to wysilijcie wasze łby na te 3min/godziny/dni/miesiące i spróbujcie zrobić coś sami. Naprawdę da wam to większą satysfakcję i będziecie się mogli szczycić, że co sami zrobiliście. A jeśli nadal wam się nie udaje to spytajcie innych, ale w taki sposób by wasze pytanie było konkretne.
apage debile
ave normalni
Łukasz ps "Łasicu"
22.12.08
Notka Gościnna #17
Zakupy świąteczne w LIDLU
Tradycyjnie, jak co roku wybrałem się z ojcem na zakupy świąteczne do LIDLa. W pewnym momencie zacząłem myśleć, że mnie szlag trafi. Ale od początku…
Parkowanie
Że ojciec ma bardzo dużego busa (przedłużony master) trzeba zając dwa miejsca. Ale nie, chuja! Koleś się jebaną Micrą na 2 miejsca wjebał… No ale jakoś się udało… Cudem kurde.
The Wózek
Przy wózkach stały 3 jebane mohery pierdoląc o pasterce… Oczywiście jak je grzecznie przeprosiłem to wielkie oburzenie jaki to jestem niewychowany. Mohery z wielkim fochem pakują się do środka…
Enter te Lidel
No to pakujemy się do środka. Przy wejściu znowu te 3 mohery – ja jebie! Zażyczyły sobie szatni. Ten kraj jest chory.
Poszukiwania masy makowej
Pierwsza na liście zakupów jest masa na makowiec. No to lecimy w rząd, gdzie takie chujstwa są ale nie – jakiś debil zrobił przemeblowanie i wylądowaliśmy w chemii. W takim razie postanowiliśmy kupić kreta do rur. Ale nie – skubanego nie ma… Za to był stary ślepy dziadek i kazał mi czytać ceny pasty do zębów mu… No chuuuj nie mógł się stary pierdziel zdecydować. W pewnej chwili napierdala mu jakieś techno w kieszeni. No wyciąga debil wyjebaną w kosmos Nokię N95… Jebańcowi szkoda na pastę do zębów a zapierdala z komórką za 900zł…
Zator
Olewając masę makową ruszyliśmy po śmietankę na drugi koniec sklepu. Przejście 45m zajęło nam 7 minut… Kurwa no jebane mohery urządziły jakiś roadblock… Nie wiem czy to hołd Lepperowi czy jaki chuj.
Teleskop
Na stoisku pozostały w teleskopy za 300zł… Ogląda je jakaś stara babka (standardowo berecik) z wnuczkiem… Wtem młodemu teleskop wypada i… jeb! Rozjebał go. I na to tekst babci (która myślała że to 29,99zł a nie 299,90zł) „Nie płacz Aruś – mam 50 zł to jeszcze pieniążków na mandarynki starczy” – Oj to się babcia zdziwi.
Opiekuńczy ojciec
Stojąc i przebierając w nabiale słyszałem rozmowę przez komórkę faceta około trzydziestki ewidentnie ze swoją kochanką (jechał po żonie), na co podchodzi do niego dziecię 7-9 lat i zaciąga mu z kopa w piszczel cytując „znowu gadasz z tą cipą”. Ojciec młodemu z zamkniętej headshota i się na niego pół supermarketu gapi. A ja mam rotfla.
Return to kasa
Mając najeżane towaru po brzegi wózka udajemy się do kasy, ale nie – jeszcze szampan. Oczywiście na stanowisku monopolowym same pijaczki jebiące moczem z sinymi ryjami – zaczynam mieć dosyć tego kraju…
Kasa
Przed nami stoją pedały z Micry.. Nie wiem jak oni tam tyle szitu wjebali ale to nic… Kupili za 560zł – cwaniaki.
Nasza kolej, wykładamy te wszystkie gówna, taśma się przesuwa aż tu ten gówniarz, zazdrosny o matkę zrzuca nasze śledzie w oleju, które rozjebują się na 4 strony świata… Ojciec mu drugiego headshota. Ja znowu rotfl.
Wyjazd
No i tu było najgorzej…
JAKIŚ DEBIL ZOSTAWIŁ MALUCHA NA ŚRODKU WYJAZDU…
… I chuj
Mam dość tego kraju…
Ale Kasiu
Ziemek
14.12.08
Notka Gościnna #16
FAMILY AFFAIR
apropos świąt- to faktycznie sie zblizaja i na sama mysl sie wkurwiam bo po pierwsze trzeba uczestniczyc w tej chorej farsie rodzinnej, a po drugie kumulacja prac zaliczeniowych rozdzialow prac dyplomowych itp...ktore trzeba oddac zaraz po nowym roku sprawia, ze wkurwiam sie jeszcze bardziej ;) ! ale ja nie o tym, musze sie podzielic refleksja jedna dziesiejsza dotyczaca relacji miedzy rodzenstwem......zastanawiam sie jak łatwo mozna spierdolic sobie relacje miedzy rodzenstwem....nieswiadomie codziennie niezauwazalnie powoli oddalac sie od siebie i niszczyc wartosciowa wiez!więź: siostrzano -siostrzana, bratersko-braterska, siostrzano-braterska.., no wlasnie przy okazji wiezi bratersko -siostrzanej zdalam sobie sprawe jaką to ja jestem chujową siostrą ostatnimi czasy!!! mam takiego spoko brata, ktory pomimo swego cennego daru , (ktorym jest umiejetnosc wyprowadzenia mnie z rownowagi w przecieagu 5 sekund...) jest bratem najlepszym! weszlam dzis na jego strone z braku ciekawszych zajec przy okazji niedzieli w celu uprawiania podglądactwa, a podglądactwa ponieważ link do strony nie zostal mi oficjalnie udostepniony ( juz to swiadczy o mojej chujowosci jako siostry )iiiii co? i przypomnialam sobie, że moj brat jest inteligentny, blyskotliwy, oczytany, zorientowany politycznie i baaardzo spostrzegawczy pomimo swego mlodego wieku(15l.), będąc skupioną tylko na wlasnej dupie siostrą chyba troche zapomnialam kto mi zawsze pozyczal kase, mowil szczerze w czym wygladam dobrze a wczym grubo;) kto pierwszy wiedzial, ze pale i nie wychylil sie ze swoja wiedza,niestety nie moge powiedziec zeby sie tak chetnie wszystkim dzielil hehe,ale zawsze doradzal bezwzglednie szczerze w kwestiach najrozniejszych, pocieszal, ..........a ja nawet nie wiem czy ma dziewczyne, ile nowych akordow umie zagrac, do ktorego liceum sie udaje ......ale wiem, ze z uczniem gimnazjum ktory jest fanem ACDC i Gombrowicza idzie sie dogadac nawet ( czasem) pojebanej siostrze i ja wlasnie ide nadrobic stracone chwile ;D, dowiem sie przy okazji co tam z angielskiego przerabiaja w gim. przyda sie do praktyk;p;p
Ave rodzeństwo!
sarkastikb****
27.11.08
Notka Gościnna #15
Świat się kurwa kończy!
Że też ludzie wciąż w takie gówno wierzą! Wszyscy dobrze znamy mit o 2012 roku. Pytanie czy czujemy przed nim jakieś jebane lęki. Jeżeli tak to nie kończcie czytać tej notki, bo wywrze to na wasz i tak spaczony umysł zły wpływ.
Kurwa, dlaczego niektórzy wciąż żyją w średniowieczu!? Do niedawna myślałem, że są to jedynie wyrzutkowie światowego społeczeństwa, których mózgi nadają się tylko na poćwiartowanie na biurku jakiegoś profesorka wykładającego medycynę. Jednak się myliłem. To jest wszechobecne! Znam kilkunastu dorosłych, na pozór dojrzałych ludzi, których życiowym celem stało się zakupienie jakieś popierdolonej książki, jakiegoś jeszcze bardziej popierdolonego autora! Czy to jest normalne?!
Koniec świata. Tak, na pewno kiedyś będzie miał miejsce. Ale nastąpi dopiero wtedy gdy następcy Hitlera, Stalina, Saddama Husajna lub innego zjeba postanowią zawładnąć światem i doprowadzą do tego że sami siebie wyrżniemy. Natomiast inne istoty żywe (o ile ich też nie wyrżniemy) będą dalej jeść, srać, rozmnażać się i spać, a tym samym w dupie mając że właśnie skończyło się odwieczne panowanie nieposkromionej rasy ludzkiej.
Najbardziej mnie jednak bawią, a zarazem przyprawiają o sraczkę pytania typu: „Gdzie będziesz gdy to nastąpi?” No domyślcie się kurwa! Będę w domu zakuwając temat z fizyki w pogoni za lepszymi ocenami, mażąc, aby nareszcie nadeszły święta. Downów nie brakuje. Gorzej! Jest ich coraz więcej!
Parę zjawisk przyrodniczych, zapisków historycznych, pojebana inicjatywa debilizmu wypływającego z umysłu ludzkiego i koniec świata gotowy! Nikt nie przysiądzie i nie zastanowi się, czy to wszystko to nie jest czasem stekiem bzdur. A może starożytnym zjebom zabrakło kamienia na kontynuacje kalendarza, chcieli go dokończyć w 2012 roku i udałoby się im to gdybyśmy ich nie wytłukli? Może jakiś psychiczny sumerski i egipski matematyk pomylił się w obliczeniach? Chuj wie! Założę się że dałoby się co roku ustalić koniec świata gdyby opierać go na postawie takich definicji.
Ale jakby nie patrzeć takie wciskanie kitu jest dobre. Każdy teraz przeprasza za swoje złe uczynki, lub włazi komuś w dupę by pokazać jaki to on jest dobry. Każdy przed klęską próbuje się nawrócić ze złej drogi przez co świat być może kiedyś stanie się lepszy. Przynajmniej do 21 XII 2012r. Gdy wszyscy w objęciach będą czekać na koniec, a żadna kometa w nas nie pierdolnie, wszystko wróci do normy. Znowu będziemy się obrażać, pluć na siebie, aż do kolejnego ogłoszenia końca świata. I tak w kółko.
Ave 2012
Alien
27.11.08
Notka Gościnna #14
Krótko i na temat:
Wkurwiają mnie Ci wszyscy goście tego bloga, którzy wypisują miliony rzeczy, które sprawiają, że odechciewa im się żyć i myślą, że chociaż marne 5% czytelników tego bloga cokolwiek to obchodzi. Ave frajerzy, miłej egzystencji. Katarzyna.
27.11.08
Notka Gościnna #13
"Bo to mnie boli..." - czyli jeszcze raz o tym samym.
Dziś i ja wyrzucę z siebie to co sprawia, że chce mi się płakać gdy uświadamiam sobie że jestem częścią tego burdelu zwanego Polską.
Ogólnie to tu wcale nie jest tak źle - czasem, kiedy zapomnę o masie bezmyślności jakiej doświadczam, myślę sobie, że lubię to miejsce. Tak, nawet czasem, szczególnie gdy mam okazję na dłuższy czas stąd wyjechać, wtedy nawet za nim tęsknie. Ale potem przygniata mnie ciężar:
1. Naszej pieprzonej bezczelności. Nam, WIELKIM POLAKOM, wydaje się że jesteśmy kurwa wszędzie poważani, że w innych krajach non stop o NAS mówią, że liczą się z NASZYM zdaniem. Jaki musimy mieć tupet, żeby twierdzić, że Rosjanie się nami przejmują, że mają zamiar terroryzować naszego prezydenta, że w telewizji i prasie zagranicznej, ktokolwiek o nas wspomina. Dlaczego jesteśmy aż tak zadufani w sobie? Kiedy w końcu zrozumiemy, że jesteśmy tak zjebani, że nikt się nie przejmuje nieustanną walką prezydenta z premierem?
2. Apropo - oni też mnie dobijają. Ileż można, pytam się, ileż wstydu można jeszcze znieść?! Kiedy oni zrozumieją, że niszczą nam wizerunek, a przynajmniej jego resztki, że podkładaniem sobie świń krzywdzą nie tylko nas, prostych obywateli, ale również samym sobie?
3. A no właśnie. Jesteśmy tak krótkowzroczni i powiedziałabym "prości", że nie potrafimy dostrzec, kiedy podcinamy gałąź na której sami siedzimy. Ten temat jest tak osrany, że żal mi go w ogóle poruszać, ale posłużę się nim jako przykładem - skarbówka. Oj tak. Te urzędasy są tak chorobliwie nastawione na zysk, że nie potrafią dostrzec, że wpieprzając zwykłemu przedsiębiorcy wyssane z palca "zarzuty" rujnują sami siebie, dla małej premii. Bo to właśnie z podatków nawet tych małych przedsiębiorstw są oni utrzymywani, a podkładanie kłód pod nogi małym przedsiębiorstwom, których nie stać na wręczenie łapówki, powoduje ich upadek. Dlaczego jesteśmy tak tępi, że nie potrafimy tego pojąć?
4. Jesteśmy zakłamani. Żyjemy w takiej obłudzie, że skręcają mi się wnętrzności. W Polsce nie ma przecież narkotyków. Aborcji. Prostytucji. Skądże, w tak religijnym kraju?! Ależ oczywiście, że nie ma, oficjalnie nie. Nieoficjalnie - a to już nie jest sprawa rządu...Co z tego, że dilerzy zgarniają kosmiczne pieniądze na tym co robią? Co z tego, że co roku przeprowadzane są masowo aborcje w potwornych warunkach? Dlaczego nie zalegalizować narkotyków, sprzedawać ich aptekach, a zarobione pieniądze przeznaczać na leczenie uzależnień, budowanie klinik? Dlaczego nie przeprowadzić aborcji w godziwych warunkach? Dlatego, że przeciż ktoś musi na tym zarobić - proste...
5. Wiecie co boli mnie bardziej niż debilizm naszych "przywódców"? To, że sami ich wybraliśmy...Nie - to mnie zaczyna przerażać...Czy sami jesteśmy debilami? Czy naprawdę jesteśmy tak durnym narodem? Niestety, wszystko wskazuje na to, że tak...
6. Tego problemu starsi koledzy zapewne nie zauważyli, gdyż ich nie dotyczył i jest już dosyć przeterminowany, jednak jako że jestem jak zapewne większość czytelników uczennicą gimnazjum, chcę o nim tu wspomnieć. A to dlatego, że gdy został wprowadzony wybuchnęłam śmiechem i jakoś wbił mi się w pamięć. Nie chodzi tu o nic innego jak o hasło "mundurek lekarstwem na wszystko". Jak bardzo cofniętym trzeba być, aby sądzić, że po założeniu kawałka szmaty, cham, dzięki magicznemu słowu wujka Giertycha zmieni się w ułożonego, grzecznego, wykształconego młodego człowieka. Mnie tam obojętne jest czy obraża mnie skurwiel w mundurku, czy bez, ale może po prostu nie dostrzegam głębi tego pomysłu...choć tak naprawdę wyniki starań p. ministra mówią same za siebie =]
7. Ostatnio w telewizji słyszałam, że mało nie zrównano z ziemią i żywcem nie zesłano do piekła jakiegoś weterynarza, bo tam chyba przez jakiś błąd lekarski zginął piesek p. Kowalskiej czy innej suczy. Kurwa, sama doświadczyłam w mojej rodzinie, zaniedbania lekarza, którego skutkiem była śmierć, ale te skurwiele tak się nawzajem kryją, że przegraliśmy. A tu ludzie srają z oburzenia, bo co to za patologia, że piesek nie żyje, podczas gdy ludzie codziennie giną przez podobne incydenty. Nawet nie mam siły postawić jakieś zjebanego, retorycznego pytania...
Dobra nie chce mi się już pisać tego gówna, bo wpadnę w jakąś depresję i tyle z tego będzie. Tak naprawdę jest to temat rzeka, na który mogłabym wypowiadać się w nieskończoność gdyż jedną z naszych pięknych cech jest to, że kochamy marudzić, tylko nie chce nam się robić niczego aby to poprawić. Prawda jest jednak i taka, że w Polsce mamy takich absurdów więcej niż przykładowo Niemcy, choć tak naprawdę i oni mają swoje skrzywienia, ale nie trąbią o tym na cały świat -.-
Ave
P.s. Życzę Wam, żebyście spierdolili stąd, gdy tylko przyjdzie taka okazja, bo im mniej zjebów w tym kraju, tym lepiej :****
Annix
22.11.2008
Notka Gościnna #12 SPECIAL FROM SPOON
Elo wszystkim fanom bloga Dakannusa chujusa! Ja, Spoon, też postanowiłem zamieścić notkę - skoro każdy pojeb pokroju Kane'a czy Alu może mieć tutaj swój wpis to ja też chcę . [<--kurewsko wielka kropka]
Oczywiście jak to ostatnimi czasy nic mi się nie chce to tej notki też mi się zbytnio pisać nie chce... Ale chce żeby była więc coś trzeba tutaj nasrać. O, zawsze chciałem pojechać po kościele, a dzisiaj dostałem maila od mojej starej z tym dowcipem to go tu wklejam, to będzie moja notka:
Przychodzi facet do księdza:
- Księże proboszczu, ja mam taką nietypową prośbę. Chciałbym ochrzcić swojego kotka.
- Nie ma mowy! Bezrozumne i bezduszne stworzenie nie ma prawa do świętych sakramentów! Nie mogę dopuścić do takiej profanacji!
- Ale ja bardzo kocham swojego kotka i chciałbym, by dostąpił on zbawienia.
Ja dobrze zapłacę. Jestem bardzo bogaty.
- Nie ma takich pieniędzy!
- Tak? Ale ja jestem gotów zapłacić... (i tu wymienił sumę).
Ksiądz zaniemówił. Pomilczał chwile, jakby coś rozważając, wreszcie zrezygnowanym głosem powiedział:
- Oczekuje Pana wraz z pańskim kotkiem i rodzicami chrzestnymi w niedziele o piętnastej.
W wyznaczonej porze wszystko odbyło się zgodnie z regułami.
Kotek został ochrzczony, a czek zainkasowany. Po kilku tygodniach jednak wieść dotarła do biskupa.
Ten, wściekły jak osa, wsiadł do mercedesa i sam, bez kierowcy, pognał do parafii owego księdza.
Wpada na plebanie i już od progu wrzeszczy:
- Co ty, na Boga, wyrabiasz?! Koty chrzcisz? Przecież to grzech śmiertelny, nie mówiąc juz o ośmieszeniu Kościoła!
- Ekscelencjo! Ja rozumiem. Tak, to jest grzech i ja biorę go na swoje sumienie. No ale... Business is business! Proszę za mną.
Oprowadził biskupa po Kościele, pokazując świeżo wyzłocony ołtarz, odnowione organy, marmurowe posadzki i boazerie z cennego drewna.
Na plebanii z duma pochwalił się najnowocześniejszym sprzętem audio-video, luksusowym mercedesem w garażu,
świetnej jakości (i ceny)meblami.
- Widzi ekscelencja? A pamięta ekscelencja może, ile przesłałem ostatnio do kurii?
- Pewnie! Sam kupiłem mercedesa za te pieniądze. Myślałem, ze z rok je odkładałeś.
- A czy ekscelencja wie, ze pogrzeby i śluby u mnie za darmo? Mam tyle kasy, ze nie muszę brać od ludzi.
- Skąd?
- WŁAŚNIE ZA TEGO KOTKA!
- No to ile, do cholery, ten facet ci dal?
- Dal... (i tu ksiądz wymienil sumę).
Biskup zaniemówił. Milczał przez chwile, jakby coś rozważajac, wreszcie zrezygnowanym głosem powiedział:
- Przygotuj kotka do komunii i bierzmowania.
AAaoAOaAaoAOaA. Suki.
25.10.2008
Notka Gościnna #11
Wikipedia piszę:
*Wszystkich Świętych* (łac. /festum omnium sanctorum/) -- chrześcijańska uroczystość obchodzona 1 listopada ku czci wszystkich znanych i nieznanych świętych , którzy przebywają już w chwale zbawionych.
W dniu tym przypomina się nie tylko osoby oficjalnie uznane za święte i takimi ogłoszone, ale przede wszystkim wszystkich ludzi, których życie nacechowane było świętością. Jest to także święto wszystkich, dla których celem jest życie prowadzące do zbawienia .
Ja piszę: gówno prawda. Rzeczą nie do pomyślenia jest, że nawet takie święto ludzie potrafią skomercjalizować. Chociaż będąc ateistą, powinienem mieć na to wyjebane, ale co się dzieje z ludźmi w przeddzień tego święta jest jakąś paranoją. O co w tym tak naprawdę wszystkim chodzi?
Otóż jak dla mnie, jest to święto na jak najbardziej odpicowany nagrobek. Stare baby, dewoty zrobią wszystko, żeby nagrobek przy którym będą stały podczas mszy na cmentarzu wyglądał jak najbardziej stylowo, modnie i w ogóle najlepiej jak drzewko bożonarodzeniowe. Czy to jest normalne? Przecież taka kobiecina zapomni po co tam przyszła na ten cmentarz. Już nie wspominając
o modlitwie. Producenci zniczy kręcą kasę i to sie liczy. W Dzień dobry TVN słyszałem jak mówili jakie znicze są modne w tym sezonie. No kurwa... Czy nie wystarczy położyć jednego kwiatka, zapalić jedną lampkę? Czy ten zmarły(możliwe, że ma wyjebane już na to co robimy) będzie wtedy czuł się gorszy od zmarłego sąsiada na cmentarzu?!
Kończąc tą którą przemowę, a właściwie bełkot, bo nie jestem nic w stanie napisać poprzez irytacje tym świętem, chciałbym powiedzieć, że widziałem już w kilku sklepach ozdoby świąteczne. Tylko czekać na reklamę "Coraz bliżej święta" ;)
Adam
25.10.2008
Notka Gościnna #10
Dlaczego niedziela jest najgorsza?
Ktoś tak chciał, że w tygodniu jest siedem dni. Ktos też chciał, aby dwa z nich - sobota i niedziela - zostały dniami wolnymi od pracy i nauki.
Zapewne chcecie mnie teraz spytać: "Dlaczego uważasz, że jeden z wolnych dni jest najgorszym w tygodniu?? Pogieło Cię debilu?"
Sprawa jest bardziej skompilowana, niż Wam się wydaje. Po pierwsze - niedziela śmierdzi niedzielą. Przez 90% niedziel w roku świeci słońce i jest piękna pogoda. Dlaczego? To proste: żeby ludzie z uśmiechem szli do kościoła. W soboty i piątki nigdy nie jest tak pięknie... Inna sprawa, to pustki na drogach. Idziesz, idziesz... i nic! Można spotkać tylko kilka osób robiących sobie popołudniowy spacerek. Każdy wie, że woleli by oni oglądać w tym czasie "Gwiazdy tańczące na wrotkach", lub 4232 odcinek ulubionego serialu. Jest jednak niedziela, więc trzeba iść na spacer, no bo jak by było można nie iść i nie cieszyć sie na siłę z ostatniego wolnego dnia? No właśnie - ostatniego wolnego dnia - niedziela może by nie była taka straszna, gdyby nie poniedziałek. Podczas odchłani niedzieli następuje moment, w którym myślimy o poniedziałku - dniu, w którym rozpoczyna się nam długi tydzień, pełny pracy i oczekiwania na kolejny weekend. Jest to kumulacja negatywnych odczuć. Myślimy o tym wszystkim, co czeka nas przez najbliższe dni. Zdajemy sobie sprawę, że wszystko, co odłożyliśmy na przyszły tydzień będzie trzeba zrobić juz za kilka godzin... A wszystko, co odlożylismy na weekend - teraz - podczas emisji naszego ulubionego odcinka "Prison Break". Możecie też tego nie zrobić, a później podczas kładzenia się spać mieć samobójcze myśli i wyrzuty sumienia: "Czemu zrobiłem dziś tak mało? Cały dzień miałem przecież na to..." Dołujące? Nie do końca...
Rozwiązanie problemu, to ustanowienie poniedziałku dniem wolnym - niedziela by się stała pięknym i słonecznym dniem, bez zmartwień i problemów. A poniedziałek i tak jest przesrany, więc chociaż by był wolny.
Wszystkim zdołowanym przedstawiam radę:
Take it easy! Jeszcze tylko 5 dni do weekendu!
Mam nadzieję, że to pomoże.
25.10.2008
Notka Gościnna #9
I to też mnie wkurwia.
Jak zobaczyłem, że Dakann wpadł na pomysł wstawiania notatek od zjebanych czytelników pomyślałem - "będzie ciekawie, zobaczymy co te zjeby myślą jeśli w ogóle myślą cokolwiek". I tak w sumie było. Na początku, bo teraz to już jest jakiś festiwal gówna. Dakann narzeka w jakiś taki sposób który każdemu z nas jest w pewnym sensie bliski. Można to dopasować do swojego życia i stwierdzić "kurwa, nie tylko ja mam przejebane". I taka też była pierwsza i druga gościnna notka. Ale im później tym gorzej. Ktoś tam robi przegląd przez swoich sąsiadów wymieniając co go w którym wkurwia. No fajnie ale CO MNIE TO KURWA OBCHODZI? Ktoś inny sprawia wrażenie pokrzywdzonej przez los osoby, która musi sie podzielić ze społecznością tego bloga faktem iż nie jest akceptowana. Znowu nasuwa się powyższe pytanie. Jeszcze inna osoba pisze jak to nie daje jej żyć świadomość istnienia programu You Can Dance albo zjebanej subkultury emo. A co ci to kurwa przeszkadza?! Nie podoba się program to nie oglądaj do kurwy nędzy. Nie podobają się emo to z nimi nie gadaj, nie czytaj ich nędznych blogów i nie oglądaj zjebanych fot. Ludzie, kurwa mać, jak może was wkurwiać coś co wcale was nie dotyczy. Tu już jest chyba jakaś mania. Mnie też wiele rzeczy wkurwia w np. telewizji ale po prostu przestałem ją oglądać i w ten sposób świadomość istnienia Kingi Rusin (kto to kurwa jest?!) mi nie przeszkadza. Przeszkadzają mi oczywiście inne rzeczy, które w sposób bezpośredni dotyczą mojego życia. Wprowadziłem się ostatnio do cudownego miasta Warszawy i około godziny 23 w środę pojawiła się nagła potrzeba zakupienia jakiegoś napoju wyskokowego. Rozglądam się za jakimś nocnym a tu przysłowiowy chuj. Dopiero jak się spytałem kogoś to mi wskazał oddalony o 15 minut piechotą nocny przed którym czekałem 20 minut bo kolejka była na jakieś 10 osób. Kurwa. I to ma być stolica? I to nie jakieś zadupie tylko Mokotów, ul. Niepodległości. Ja pierdole. Do tego wszędzie w okolicy są w chuj małe kebaby którymi za chuja nie da się najeść. No i jak tu egzystować ja się pytam. Jak czytam te gościnne notki niektóre to mam typowo wrażenie, że ktoś na siłę wymyśla powody wkurwienia. Odpowiecie, że ja też mogę nie czytać tego bloga jak mi się nie podoba. Fakt, ale chce go czytać bo w wielu kwestiach zgadzam się za autorem. Więc mam pewien apel do wszystkich którzy mają zamiar wysłać gościnną notkę: Zastanówcie się kurwa czy naprawdę macie o czym pisać bo poziom spada z notki na notkę. A jak nie macie, to wypierdalać i czekać aż właściciel przestanie sie opierdalać i skrobnie o czymś co mu akurat na myśl przyjdzie.
kane
25.10.2008
Notka Gościnna #8
JEBAĆ YOU CAN DANCE !!!
Tekst ten ze względu na nieprzyzwoitą treść przeznaczony jest tylko dla czytelników którzy mogą już legalnie skoczyć po browarka do pobliskiego spożywczaka, zapłodnić swoją kobietę bądź kobietę swojego kolegi, brata, ojca, szwagra tudzież wujka, oraz oddać nic nie znaczący pusty głos w wyborach...
JEBAĆ YOU CAN DANCE !!!
Oraz wszystkie programy z cyklu "jak oni chlają,śpiewają,tańczą,szydełkują,dokonują operacji na otwartym sercu itp.).
You Can Dance nie lubię ze względu na zbyt duże stężenie sztucznej wazeliny na linii uczestnicy-uczestnicy,uczestnicy-jurorzy,uczestnicy - Kinga Rusin, Kinga Rusin-jurorzy.
Tancerze wyginają śmiało ciało, jurorzy starają się surowo oceniać, widzowie ślą sms'y na swoich ulubieńców ale i tak z góry wiadomo że tytuł najlepszego tancerza dostanie jakiś lamus bądź też jakaś fajna foczka. Jak słyszę "szubi, szubi, szubi denss,denssss..." to mam ochotę wsiąść do pierwszego lepszego samolotu i z impetem wbić się w pałac kultury. Ten program pomimo swojej atrakcyjności działa na mnie jak płachta na byka, jak viagra na nastolatka, jak ksiądz Rydzyk na emerytów i rencistów...
Jeżeli chodzi o programy z "gwiazdami" to wystarczy ukończyć podstawówkę korespondencyjnie aby skumać że to program o "gwiazdach" dla "gwiazd" (tych samych).
Doskonała okazja żeby się podlansować, pokazać nowe cycki, dęby, cellulitis, rzucić paroma spontanicznymi żartami wyuczonymi w garderobie, i ogólnie "och" i "ach"...
Niedługo dojdzie do kuriozalnej sytuacji że aktorzy zaczną wydawać solowe płyty, piosenkarze grać w telenowelach, piłkarze udzielać kredytów a Doda zostanie beatyfikowana i odznaczona orderem "virtuti militari"...
tmh7
(tmh7blog.blogspot.com)
23.10.2008
Notka Gościnna #7
EMO
Tak. Nic mnie tak nie wkurwia jak EMO. Gdzie kurwa nie wyjdziesz - Banda czarnowłosych dziewuch
w trampkach i bluzkach w czaszki lub co gorsza - facetów (chociaż czasami kurwa to ja już sam nie wiem co to jest).
Ich główne zajęcie - przesiadywanie i jebanie sobie fot,pisanie grafomańskich wierszy i ciągłe wzajemne oskarżenia
"Jesteś pozerem, nie jesteś prawdziwy"
KURWA,KURWA PO TYSIĄCKROĆ KURWA !
Nie pamiętam kiedy dokładnie zaczeła się emo-moda ale gdzieś chyba tak około roku temu i
od swego zarania w naszym chujowym nadwiślańskim kraju doprowadza mnie do stanu Wielkiej Kurwicy.
Pseudo-Ideologia emo polega głównie na tym żeby pomimo tego
iż w życiu wcale nie jest im źle użalać się nad samotnością by za 5 minut popierdolić na miasto w celu porobienia
sobie miliarda fot które po chujowej obróbce trafiają na naszą-fotkę i inne tego typu gówno.
Żeby była jasność - jedyne co mnie w nich wkurwia to ich jebana hipokryzja.
Są samotni? - to dlaczego zawsze lansują się w kilkuosobowych stadach? Dlaczego 99 % zawsze ma równie
emo-tró-mhroczną połówkę.
Są nieszczęśliwi? - kurwa niech popatrzą gdzie mieszkają,
w jakich szmatach chodzą.Nie umierają na trąd w jakiejś wysranej Kalkucie, nie zdychają z głodu w Somalii.
Żyją, wpierdalają trzy razy dziennie ciepły posiłek i mają dostęp do kompa.
Więc ich wizerunek "nieszczęśliwych" można o kant dupy potłuc.Większość to tępi kretyni (-nki),
którzy chcą byc "kimś" przy minimalnym nakładzie intelektualnym -ubiorą się na czarni,pomalują na czarno łby,
założą bloga i już są kurwa "inni" i wogóle megawyjebani.Dla mnie emo to moda, która stała
się niby-subkulturą z niby-ideologią dla rozpuszczonych dzieci bez własnego światopoglądu.
I TO JEST MOJE ZDANIE I WSZEM I WOBEC OŚWIADCZAM ŻE WASZ KOMENTARZ MNIE CHUJ OBCHODZI.
Ave
Vicc
20.10.2008
Notka Gościnna #6
"Dakann"
Taak, a wiec każdy z was opisuje tutaj co was wszystkich denerwuje, doprowadza do apopleksji lub innych równie często spotykanych w waszym środowisku zjawisk. Ja jednakże chciałbym wam opisać jedną osobę, dzięki lub przez którą tu jesteśmy. Jest nią Dakann. Moim zdaniem jest to jedna z najbardziej kontrowersyjnych osób które niby wszyscy jebią, mają na nią wylane ale jednakże ona dalej przyciąga tłumy swoich zwolenników lub antyfanów. Dla mnie osobiście Dakann nie jest idolem, lecz osobą którą podziwiam za odwagę wypowiadania swych myśli; Tak Moi Drodzy, wy się chowacie za swoimi ksywkami i jedziecie po Dakannie lub liżecie mu dupę, ale was nikt nie zna, nie dowie się jak się nazywacie, gdzie mieszkacie, jaki macie numer buta. xD A Dakann jest osobą rozpoznawalną, wiemy jak się nazywa, ile ma lat, gdzie mieszka, czym się zajmuje. No więc chciałbym wam powiedzieć, że (Dakannie jeśli coś będzie źle to koryguj) nasz kochany Grzegorz prowadzi tego bloga pod publikę, co większość z was wie. Jedzie po nas, a my się z tego cieszymy. Na gadu Pan B. nie jest już tak kontrowersyjny, pisze normalnie, da się z nim pogadać. Dakann mówi, że jest ateistą, więc dlaczego obchodzi Boże Narodzenie [?]; Moim zdaniem większość z was niby ateistów, też mówi, iż nie wierzy w Boga, bo chce być taka jak Dakann, ale on ma na nas wylane, uwieżcie (przepraszam wszystkich PRAWDZIWYCH ateistów). Uwielbiam oglądać filmy DT, choć przyznam, że początkowo nie przypadły mi do gustu. Jednak teraz mógłbym oglądać je dzień i noc. Autor pierwszej notki gościnnej napisał, że osoby wchodzące na tego bloga od jakiegoś czasu nie mają życia, tylko siedzą na KG i dodają bezsensowne wpisy; Ja nie jestem taką osobą, wejdę tu kilka razy dziennie 2-3, tak naprawdę z czystej ciekawości. W KG można `zobaczyć` naprawdę ciekawych ludzi, każdy z nas ma podobne poglądy, każy ma na wszystko wyjebane, każdy jest indywidualistą no i każdy z nas nie uważa ludzi za stworzenia najgorsze na świecie, za to wywyższa zwierzęta. Nie chcę się za bardzo rozpisywać więc już kończę, jeśli macie coś do dodania to napiszcie to w KG.
Bez ave, ani przekleństw lecz z poważaniem Rock. ^^
20.10.2008
Notka Gościnna #4 i 5
Sąsiedzi
Witajcie, niegodziwe suki.
Wasz mentor i przewodnik postanowił wreszcie wydusić ze swojej gęby
kilka mądrych i niezwykle dyskursywnych słów... Przerażające jest to, że
odważyłem się na tak mocarny krok. Coż... Jeżeli cztery smrodliwe
wywłoki wypowiedziały się na blogu Dakanna, to czemu ja mam być do kurwy
Rzeczpospolitej Polski nędzy zmodernizowany i mniej znaczący?
Dobra, do rzeczy. Najczęstszym tematem waszych jebanych wypowiedzi jest
to, co wam przeszkadza, nie pasuje, co was po prostu wkurwia. I nie
zdziwi was pewnie to, że ja też o tym napiszę. Otóż mieszkam w
niewielkim mieście na Warmii, gdzie stanowcza większość obiektów mnie
standardowo rozsierdza. Dzisiaj chciałbym zapoznać was z niezwykle
fantastyczną osobowością moich przezajebistych sąsiadów.
Mieszkanie nr 1 – Dosyć normalna rodzinka. Starsza religijna
kobieta, córka pracująca w sklepie, zięć alkoholik, który potrafił
sprzedać kolekcjonowane przez kilka lat monety, zakupić samochód, a
następnie jadąc po pijaku go rozjebać i stracić prawo jazdy na dwa lata
oraz dwie gówniary i dwudziestoletni chłopak urządzający spotkania
libacyjne w piwnicy razem z kumplami. Ogólnie nic do nich nie mam.
Mieszkanie nr 2 – Osobnika zamieszkującego te mieszkanie już nie
można nazwać normalnym. Nietuzinkowy, niespotykany, jedyny w swoim
gatunku… PEDOFIL! Samotnik. I w przeciwieństwie do pedagoga on
lubi dzieci. Facet głównie znany jest z tego, że często zapierdala po
mieście w pedalskich różowych ciuszkach, a kilka lat temu był zamieszany
w zabójstwo nastolatka.
Mieszkanie nr 3 – Schorowany psychopata, cierpiący na – z
mojego punktu widzenia – dozgonne czepianie się do wszystkich.
Dzięki Ci Boże, że odkryłeś dla tego skurwysyna robotę w Wielkiej
Brytanii... Przynajmniej rzadziej widzę ten nieprostopadły szaleńczy ryj.
Mieszkanie nr 4 – Niegdyś mieszkała tutaj starsza pomarszczona
kurtyzana, teraz w mieszkaniu rządzi ponad dwumetrowy łysy dres chuj wie
jakiej wiary. Ni to katolik, ni to świadek Jehowy. Chuj wie, czym ta
szkaradna kreatura jest...
Mieszkanie nr 5 – Myślę, że to najnormalniejsza i najspokojniejsza
rodzina bytująca w tej klatce. Dlaczego? A dlatego, że ja tu mieszkam,
mwahwahwahwahwahahaha. I tyle na ten temat.
Mieszkanie nr 6 – Niecały rok temu mieszkała tam kobieta po
osiemdziesiątce, ale gdy pierdolnęła w kalendarz, wprowadziło się tam
dwóch dwudziestolatków. Nic do nich nie mam, ale czasami mogliby
wyciszyć te jebane techno!
Mieszkanie nr 7 – Tu trochę ciekawie. Trywialna niewiasta plus
trzech chlorów, tj. mąż potrafiący się tak nażulić, by wielokrotnie
pomylić mieszkania oraz dwóch TŁUSTYCH JAK DUPA KARMIONEGO TONAMI MIĘSA
ŚWINI! Oboje mają dupy większe niż brzuchy. A gdy stają na wagę to
pewnie wyświetla im się numer ich telefonu. I chodzą jak te pozbawione
mózgu kwoki, którym wyeksploatowały dopalacze. Współorganizatorzy
libacji w piwnicy.
Mieszkanie nr 8 – Przyprószony siwizną wapniak, oczywiście chlor.
Prowadzący samotny tryb pozbawionego jakiegokolwiek sensu życia. Gdy
ksiądz zapierdalał po kolędzie, zgred nie wpuścił go tłumacząc się, że
„musi odkurzyć w chałupie”... Facet jest chudy jakby nie
stać go było na żarcie, ale na alkohol to zawsze pieniądze się znajdą...
Mieszkanie nr 9 – Zastrzeżeń nie mam, więc pomijamy.
Mieszkanie nr 10 – Dwa stare zgrzybiałe pierniki! Małżeństwo od
siedmiu boleści. Zawsze razem. Wzruszające. Aż się kurwa łezka z oka
spuszcza.
Jak widzicie, w mojej klatce mam naprawdę nietuzinkowych sąsiadów.
Szkoda tylko, że połowy z nich rodzice nie nauczyli myśleć... To przykre.
Drugą sprawą, którą chciałbym was otumanić jest H. A. Ł. A. S. Czyli
coś, co irytuje każdego. Są trzy okoliczności, w których nie mogę skupić
nawet własnych myśli!
Pierwsza – Niesztampowe wyzwiska spod trójki. Najczęściej mają
miejsce wtedy, gdy szanowny pan gospodarz wróci z Wielkiej jak chuj
pingwina Brytanii i użala się nad swoimi dziećmi. Najczęstsze jego
teksty do syna to „Ty chuju, dlaczego nie odrobiłeś jeszcze
lekcji?!”, „Zamknij ryj, smarkaczu, gdy do ciebie
mówię” i „Nie będziesz mi gnoju pyskował”. Po tym
ostatnim najczęściej następuje plask po mordzie. Gorzej jak do kłótni
włączy się babcia palaczka... Wtedy wyjście z domu na jakieś dwie
godziny byłoby najbardziej uzasadnione.
Druga – Starszy z braci z siódemki gra na gitarze. Może by mnie to
nie wkurwiało, ale jak ten przygruby warchlak pójdzie na dół, do piwnicy
do swoich ziomków dresów, punków i innych pojebanców (najczęściej jest
ich ok. dwudziestu) i zacznie grać na tej swojej pierdolonej w struny
gitarze, koledzy dostają nienaturalnego ataku nerwicy gorączkowej. A to
już doprowadza do szału. Cała dwudziestka wyje jak banda dzikusów,
którzy spędzili dzieciństwo w buszu. Wyją, drą te swoje gęby z
zawartością żółtych jak sperma ślimaka zębów. A robią to jedynie z
powodu dźwięku wydawanego z tej dymającej gitary.
I trzecia – Knur spod ósemki lubi sobie czasami nieźle zabalować.
I najczęściej robi to w towarzystwie swoich rżniętych w chude od braku
pożywienia dupy przyjaciół. Najczęściej jest ich trzech, góra pięciu.
Wszyscy spokojnie chleją wódę, ale wystarczy jeden głupi tekst któregoś
z nich, a reszta zacznie rechotać jak kastrowane na żywca hieny.
Pamiętam, jak ostatnio jeden z bandy pijaków powiedział do drugiego
„To moja butelka, chuju pierdolony!”. I dwadzieścia minut
ciszy wykluczone.
Czekam tylko na moment, w którym pożegnam się z rodzicami i opuszczę te
miasto, na które od samego początku mojego istnienia w nim, mam mocno
wyjebane!
To tyle. Blackout, tępe jawnogrzesznice.
/ Fritzlu.
Tytuł: RZYGAM
Rzygam szkołą.
Rzygam tymi ludźmi, którym wydaje się, że to wszystko co robią MA SENS.
CZY TO KURWA WSZYSTKO MUSI MIEĆ JEBANY W 3 DUPY NIETOPERZA SENS?
Rzygam tymi ludźmi, którzy przejmują się ocenami, którzy odrabiają wszystkie zadania domowe, jakby od tego zależało ich życie.
Rzygam na tych, którzy boją się spóźnić do szkoły. Bo co? Człowieku, nawet Ci nic nie zrobią wpiszą spóźnienie i chuj, myślisz, że to zaważy na ocenie z zachowania?
Rzygam na tych, którzy chcą żyć bez skazy niczym roboty, niczym szlifowane diamenty na wystawie. Nikt takich diamentów nie traktuje poważnie. No może złodzieje i puste kobiety. No i idioci, którzy nic nie wiedzą o życiu.
Rzygam tymi, którzy przejmują się pustymi kobietami i złodziejami. I idiotami, którzy nic nie wiedzą o życiu.
Rzygam tą całą jebaną "edukacją", godzinami spędzonymi zupełnie bezsensu w budynku przypominającym mi zniewolenie, lub jakiś rodzaj więzienia. Bo czy szkoła nie jest więzieniem? Czemu musi być obowiązkowa? Prawda jest taka, że wielu wystarczyłaby podstawówka. Przynajmniej nie byłoby tylu durniów w szkołach.
Hodują nas w tych klasach niczym jakieś grzyby w komorach gazowych.
"Będziemy ich uczyć tego tego i sramtego, chuj tamto i gówno."
Rzygam tymi, którzy filtrują wiadomości, których uczą nas na lekcjach, którzy decydują za mnie czego mam się uczyć, a czego nie.
Rzygam maturą, bo jest na niej to czego nas nauczają w tej zasranej budzie. Rzygam nią, bo nie sprawdzają naszej jebanej wiedzy(wychodzi na to, że po chuj się uczyć, a więc PO CHUJ JEST SZKOŁA?!)
Rzygam na stracony czas( oczywiście w budzie), który mogłabym poświęcić na miliard innych rzeczy, które sprawiają mi prawdziwą przyjemność.
Rzygam na popierdolone polecenia, zadania domowe, ćwiczenia. RZYGAM TYM Z CAŁEGO SERCA.
Nie znoszę szkoły. Nienawidzę.
Rzygam nauczycielami, którzy myślą, że ich przedmioty są najważniejsze w całej galaktyce i przy okazji(taki bonusik) maja w dupie to żeby nas nauczyć. Żeby naprawdę nas nauczyć czegoś DOBREGO.
Rzygam wszystkimi pseudo ambitnymi popierdoleńcami, którzy w swojej głupocie są zbyt ślepi, by zobaczyć, jak łatwo nimi manipulować. Taaak... z próżniakami i narcyzami to bardzo łatwo, wierzcie mi. Są niczym marionetki, które tylko czekają na niewerbalny rozkaz.
Rzygam tymi wszystkimi GWIAZDAMI. W ogóle kto śmiał ich tak nazwać? Gwiazda to Meryl Streep, Christina Aguilera, Tom Jones, Elvis Presley, Madonna, John Travolta, Jack Nicholson, Jim Carrey. Czy dzisiejszy świat jest tak zepsuty, tak zniszczony moralnie i etycznie, że stawia na pierwszym miejscu DODĘ, Paris Hilton, Zaca F., Cichopek, jakąś Żmudę-Trzebiatowską i milion nowych przelewających się niczym jakaś wielka maź NOWYCH TWARZY?
Rzygam na małżeństwa gejów, którzy mają dzieci. To jest już takie ohydne, że autentycznie mi się niedobrze robi. Nie mam nic do samych gejów, nikomu przeciez krzywdy nie robią, a, że lubią facetów ich sprawa, jak oni nie będą się wpierdalać w moje życie, to ja nie będę się wpierdalać w ich zycie. Proste, jak budowa cepa. Ale jak można mieszać w to małego człowieka, któy po takiej "rodzince" będzie miał spaczoną psychę? Czy tak trudno kurwa zrozumiec tym ludziom, że dziecko potrzebuje MATKI(musi być płeć żeńska, nie wystarczy, że facet się przebierze w damskie ciuszki) i ojca? Ludziom już odbija palna, naprawdę. I że niby każdy ma prawo do posiadania dziecka? Chuj wam w dupę jebańcy, co powiecie na bardzo ostrą
Rzygam na tą całą "tolerancję". To się zamienia powoli w totalitaryzm. Nowa współczesna forma. Gorsza, bo zamaskowana. Bo nazywa się TOLERANCJA - zmyłkowa nazwa niestety, a, że większość społeczeństwa to debile to nikt nie zamierza z tym nawet polemizować.
Rzygam na murzynów. Tak nazwałam ich! MURZYNI. CZARNI. BAMBUSY. I co obraźliwe? Uraziłam kogoś? Jak nie jesteś czarny to się nie odzywaj. Jak biały powie czarny to źle. Jak czarny powie biały to ok.
Rzygam, na to, że czarni mają więcej praw niż biali. Przez nich jest ten jebany krach ekonomiczny, bo kto mógl przypuszczać, że domy ich stanieją o 20%? (w stanach jest obowiązek dawania kredytu murzynom, nawet jak mieszka pod mostem. nie można odmówić. jak nie spłacą, to zabierają dom. a, że domu potaniały o 20%...)Wiem, że to nie jest ich wina, że się ich tak traktuje. Ale czy ci wyżej, którzy stanowią prawa mogliby użyć swoich szarych komórek, jeśli oczywiście w ogóle je mają? Czy nie widzą, że to zaostrza nienawiść do czarnych? Czy nie widzą, że zwiększą różnicę między obiema rasami? Czy nie widzą, że wywyższają innych?
To jest kurwa tolerancja 21 wieku. To jest kurwa równość wobec praw. Tym światem rządzą mniejszości narodowe. Nimi też rzygam.
Czasami mam wrażenie, że kiedyś świat był lepszy. Bez pokoleń słabeuszy - emo, bez pokolenia pokemonów, ani innych bezczelnych, małych i ruchliwych ścierw. Nie był jeszcze tak skalany przez to wszystko.
Pamiętajcie: NIE MA LITOŚCI DLA SKURWYSYNÓW !!!
Alu
19.10.2008
Notka Gościnna #3 i 4
Bez tytułu.
"Skoro tak wszyscy się rozpisali ja też dodam swoje 3 grosze na owy temat.
(Do pani Mart.)
Kocham zwierzęta i to, że niektóre walą klocki na wycieraczce, nie uważam ich za jakieś niedojebane tylko ich opiekunów MOTHERFUCKER! Kto je kurwa wypuszcza na klatkę schodową? No kto, kurwa? Same się przez drzwi nie przewiercą.
Wszystkie istoty na świecie, prócz oczywiście człowieka, posługują się jedynie swoim instynktem więc co drzecie mordy?! Jedynie niedopierdoleni jesteśmy my.
Wyobraźcie sobie... Świat bez nas: zero wojen, zanieczyszczeń, problemów i chuj wie czego jeszcze. Zwierzęta wygrzewają się na łonie natury i jest zajebiście. Ale nie, kurwa! Przyjdzie ten jebany cwel i będzie jebał ich życie!
Wkurwia mnie moja własna rodzina. Ojciec zajęty jest szpanerstwem, siostra popierdala sobie na nocne randki, imprezy przy czym nauczyła się już palić, pić, jarać trawę I pare innych gówien. Matka oczywiście zawsze uważa ją za lepszą ode mnie, kupuje jej pełno pierdół i stoi ku jej obronie kiedy to się kłócimy. A to wszystko ze względu na wiek. No kurwa!
Wkurwiają mnie pewni sąsiedzi, którzy dopiero co się wprowadzili nad moim mieszkaniem. Niestety T.T Owa rodzinka składa się ze starego, starej i trójki dzieci. Na dworze full miejsca, huśtawki, zjeżdżalnie, piaskownica i pełno bawiących się razem bachorów. Ale nie, kurwa! Za cholerę kurwa te trzy pierdolone małolaty nie wyjdą pobawić się razem z innymi na świeżym powietrzu tylko urządziły sobie tor wyścigowy nad moją głową. No więc pewnego dnia poszedłem do nich by pogadać z tą idiotką, ich matką.
- Dzieńdobry. Mieszkam piętro niżej. Chciałbym pani uświadomić, że dzięki pani dzieciom nie odczuwam chwili spokoju w moim własnym domu. Może postarała by się pani nad nimi czasem zapanować oraz doprowadzić do porządku? Potrzebowałbym ciszy by się skupić w trakcie nauki.
- A skąd mam wiedzieć kiedy panu zachciewa się uczyć? To jest trójka 4-latków. Do krzesła ich nie przywiąże.
- Niedługo to one przywiążą do krzesła panią.
- ...
I nic od tej pory się nie zmieniło. Ale to nie wszystko! Ostatnio przesiadując sobie w moim pokoju z moją dziewczyną dostrzegliśmy czegoś niewiarygodnego! To było po prostu mistrzostwo! Lampimy się przez okno na dwór i widzimy latające hulajnogi. Przyglądamy się i dostajemy oczojebu. Te sieroty rozpierdalały sobie te zajebiście drogie zabawki. Zupełnie jak bym był na koncercie i wokalista wydziwiałby z gitarą, na której mu nie zależy. NO NIE, KURWA! Gdzie ich rodzice? No gdzie kurwa! Ten świat jest bardziej popierdolony niż sobie wyobrażałem. Nagrałem to wszystko kamerą. Gdzieś powinienem mieć jeszcze filmiki z tego niezapomnianego mi wydarzenia. Jeśli je znajdę wsadzę na YT.
Mógłbym wypisywać setki podobnych niespotykanych sytuacji ale te dwie były naprawdę warte napisania ich. Następnym razem wybiorę jeszcze takich kilka i dopisze.
Najchętniej opierdoliłbym wszystko, wyjechałbym chuj wie dokąd byle daleko od cywilizacji na jakieś zadupie i żył po swojemu z moją jedyną.
Pozdrawiam DT.
Jurand."
Ave.
Nie mam zamiaru pierdolić o tym jak to och i ach, ale tak wykurwiście przedstawiacie prawdy o życiu, że sama prawie dostaję filozoficznego orgazmu.
Co mnie wkurwia? Ja powiem co.
Katole (bez obrazy dla katolików - normalnych katolików). Miałam taki zaszczyt spędzać trzy ostatnie tygodnie w szpitalu. Oczywiście, NFZ. A jakże inaczej? 'Czekają cię najwspanialsze tygodnie życia - będziesz miała co wspominać, mówię!' - tak, będę miała co wspominać przez bardzo długi czas.
Zajebiście, że do mojego pokoju, gdzie żyły przez 21 dni zdemoralizowane dziewki, dali siedmiolatkę. Siedmiolatkę, od której cały czas jebało, która gadała do siebie w nocy (coś o ciuchciach...), która wprost kochała pierdzieć sobie w ramię, i która - w końcu - miała zajebistą babcię.
So sorry, ciocia to była. No przecie. W każdym razie - ciocia jakich mało. Która gruszki przyniosła, która papier toaletowy miała, i w końcu - zawsze miała zapasowy różaniec! Cóż, poznałam ją niczym w pedałowatym romansidle - wyrażając pewne oburzenie na wieść, iż jestem niewierząca - co więcej - śmiem tak mówić na głos! Bo przecież ''jestem już na zawsze powiązana z kościołem, jeśli nie fizycznie to..no przez...ten...przez głowę!". Drugie spotkanie było jeszcze milsze - zaczęła rozpowiadać jaka to Św.Jadwiga Śląska jest wzorem dla nas, dla młodych kobiet, które pragną mieć zajebiście biały welon i gromadkę dzieci. Nic nikomu nie przeszkadzało, że zaczęła wydzierać się do krzyża zawieszonego nad moim łóżkiem. Że zaczęła fałszować 'Abba Ojcze'.
I w końcu. Małe radio. Eksperymentów się dziewczynom, kurwa, zachciało. Nie trudno było namierzyć Radio-Maryja-Trzebnica. Która laska spieprzyła powiadomić o tym, tak miłującą mnie - przede wszystkim mnie - babcię (ciocię), nie wiem. Nie chcę.
...
Przyszła. Z różańcem i swoją wnuczką. Przepraszam. Siostrzenicą.
Chwilę rozpowiadała jak to cudownie, że "same się dokształcamy i pielęgnujemy swoją wiarę, ale cii, bo zaraz będzie przekaz na żywo z kościoła. Mam nadzieję, że ty...". Rzuciła mi pełne zdegustowania spojrzenie, rozsiadła się na jebanym krześle, na którym miałam czelność opierać nogi, i zaczęła się msza. Zbiegły się do nas wszystkie pokoje. Naprawdę. Szczęście moje, że zdążyłam przedwcześnie uciec, i nie dostałam miłego komlempentu w stylu 'prawdziwy mieszkaniec Trzebnicy tak nie postępuje. Bo Trzebnica jest pobożna. Trzebnica się wstydzi za ciebie !'. Nikogo nie obchodziło, że większość ludzi w owym szpitalu - łącznie ze mną - z Trzebnicy nie pochodzi.
Tak... Szkoda, że nie zdążyłam podyskutować z nią na temat mojej fryzury. W końcu dziewczyna powinna się czesać, nie czochrać. Więcej - powinna nosić warkoczyki, włosy grzecznie ulizywać, kurwa, do tyłu lub nie mieć ich wcale. Ale nie... Bo to byłoby zbyt ordynarne przecie. I niech przestanę nosić te okropne koszulki! Dziewczynka powinna nosić kwiatki i pszczółki, nie czarne, powyciągane na wszystkie strony koszule! I, o zgrozo. Ty masz SPODNIE! Dziewczynki powinny mieć spódniczki. Oczywiście do kostek, bo nie może być wyzywająco. Ale też tak, żęby ksiądz miał gdzie złapać...
Następna rzecz, która mnie wkurwia ;
PKS I PKP. Wracam ze szkołu, dosłownie na czworakach. Czekam czterdzieści minut na jebane 139, bo przecie na tak wsiurską część Wrocławia z tak prestiżowej, nie dojeżdża nic. Kiedy udaje mi się jakoś wczołgać, taranowana przez resztę ludu na plastikowe równiny autobusu, w którym jebie gorzej niż w sąsiednich blokach, piętnaście minut szukam miejsca, a kiedy w końcu uda mi się takie znaleźć, zazwyczaj jest to coś pomiędzy ryjem moherowego bereta, a zboczeńcem za mną. Kiedy przeżyję jakoś te trzydzieści, czterdzieści minut drogi i wysiadam koło nowego, a jakże wieśniackiego pasażu, wyłażę cisnąć się między ludźmi, prosto w błoto - po co przystanek na chodniku? Kurwa. Przecież zamknęli Nowowiejską.
Tego momentu nie zapomnę nigdy. Szok wymieszany z rozczarowaniem, irytacją a wielką miłością do tych na górze, którzy ustalają, kiedy i gdzie będzie remont, zawsze robiąc to na złość mieszkańcom. Szukam przystanku. 3/4 jest zamkniętych. W 3/4 z otwartych, najbliższy tramwaj będzie albo za pół godziny, albo będzie za dwie minuty i w końcu okaże się, że skręca nie tam gdzie trzeba, i w efekcie zamiast w domu, znajdę się na drugim końcu miasta.
Pozostaje tylko stać w deszczu albo biec w deszczu. Ostatnio zbyt często wybieram to drugie.
Rozpisałam się? Najn. Bo co mnie jeszcze wkurwia - era 'ju can dance', high school musical' oraz 'rbd' (czy jakoś tak...)itd. W każdym razie, idę ulicą i co widzę? Oczojebne rurki, które jebią mi po oczach gorzej niż nasza-klasa, tipsy, makijaż, a mimo iż słuchawki mam w uszach i na fulla muzykę, jak na złość słyszę 'jaki to Ruffi jest przystojny','Jaka to Mandaryna, jest zajebista' i tego typu teksty, które - a przynajmniej tak mi się zdaje - są kierowane do mnie. Cóż, te pogardliwe spojrzenia, te szepty 'ty. patrz jaka zdzira idzie za nami/przed nami/koło nas'. Podobna sytuacja w tramwaju (akurat 6/kurwa, nienawidzę nowych szóstek - jedziesz ściśnięty i nie masz wyboru - musisz się gapić na ryj naprzeciwko ciebie). Dwie 'fajne' laski, rechoczące tak głośno, że przebijały mi się przez najmocniejsze kawałki Cannibal Corpse. Wiem, że mam, kurwa, zajebiste glany. Wiem, że mam, kurwa, zajebistą bluzkę z Systemem. Wiem, że mam, kurwa, zajebistą fryzurę, jak zawsze, bo kurwa, nic nie poradzę na to, że zgubiłam grzebień.Wiem, że kurwa, jestem cała zajebista. Ale nie trzeba mi tego uświadamiać wlepiajając na mnie wzrok i wymieniac się 'inteligentnymi' uwagami z 'przyjaciółeczką'.
Dla odmiany - co mnie nie wkurwia, a cieszy? A kurwa, cukierki.
Dobranoc, biseksualni poganie.
P.S Wkurwiające. Ludzie biorą Cię za kretyna i wciskają Jogobellę +50g gratis (bo co to, kurwa 20gr więcej?), a kiedy otwierasz masz mniej jogurtu niż w chujowym 150g.
P.S II - co to znaczy 'komciać' ?
Bloodówna
18.10.2008
Notka Gościnna #2
Dakann bardzo, bardzo często, a właściwie cały czas pisze o tym co go wkurwia. Pozwólcie, że ja też o tym napiszę. Oczywiście nie będę wam wymieniała wszystkiego, ani nawet 1 tego gówna, bo bym po pierwsze zanudziła was na śmierć, a po drugie, sądzę, że nie chciałoby mi się pisać.
Wkurza mnie „szoł biznes”. Te wszystkie gówniane modelki, aktorki, piosenkarki i to samo płci męskiej... Wszystkie Paris Hiltony, Kasie Cichopki, Dody, Mandaryny, Zaci Efrony i w ogóle wszyscy, który urodzili się po 80 i chcą być "sławni i fajni". Wchodzę na PUDELKA mniej więcej raz na miesiąc, a to i tak za dużo. Dzisiaj rano był ten wyjątkowy moment, wchodzę i co widzę? Wszystkie najbardziej niezbędne do życia informacje na temat Kingi Rusin, Dody, jakiejś babki z MTV, Rihanny, Paris i innych… No po chuj! Po chuj komuś wiedzieć czy Paris Hilton miała orgazm czy nie (?). Na pewno nie mi.
Ile można w tym siedzieć? Ile można się sprzedawać? Oni są gorsi niż najgorsze dziwki!
Wchodzę sobie normalnie do EMPIKU bo chcę kupić książkę i muszę przejść przez dział z gazetami to pierdolca dostaje! Jak się patrzę na te ich „seksowne” gęby do których wzdycha połowa nastolatków to się rzygać chce! Jak bardzo można się poniżać by mieć kasę?!
Obecnie chodzę do bardzo dobrej szkoły i jestem z tego powodu wykurwiście szczęśliwa! W mojej klasie nie ma osób które „loffciają Tokio Hotel lub Haj Skul Mjuzikal”, a wręcz przeciwnie, wszyscy tym gardzą!
Dobrze, niech te wszystkie „gwiazdki” sobie żyją! Ale niech nie zarażają 95% nastolatków swoimi ryjami. Wcale nie chciałabym wyglądać jak Beyonce czy inna „super dupa”.
Drugą rzeczą o której ostatnio dość głośno tu to sąsiedzi.
Mieszkam w kamienicy, 4 piętra (i oczywiście parter). Razem chyba 8 mieszkań. Nie aż tak dużo… Ale to chyba jedyny plus.
Moi sąsiedzi są jednak wykurwiści!
Jedynkę ma babcia która ma dom jednorodzinny, 3 mieszkania, a sama mieszka w Opolu. Jej córka pracuje na 2 etaty, a ta nie da jej mieszkania czy pieniędzy.
Pod dwójką mieszka dziadek który 90% swojego czasu spędza na działce. Jebie od niego szczynami. Cały czas zostawia pod drzwiami swój jebany rowerek który już nie raz kopałam by się wydostać.
Trójkę zajmują studenci. A co się z tym wiąże? Codzienne imprezy, które ustają tylko przed egzaminami. Gdy k. 7 wychodzę do szkoły, z mieszkania obok mnie wytaczają się setki, tysiące pijanych studentek i studentów! A ile razy ja do niech waliłam i uprzejmie (KURWA, ŚCISZ TĄ MUZYKĘ!!) prosiłam… Miliardy!
Pod czwórką mieszka jedyna normalna osoba. Mianowicie ja. Choć i tak nie uważam się za osobę w pełni normalną.
Pod piątką, kurwa, jakaś babcia która cały czas krzyczy, rozstawia kwiatki na klatce i wywala półki przez balkon, niedawno prawie bym w łeb nie dostała!
Pod szóstką mieszka tzw. Francuz. Czyli przyjeżdża raz na ruski rok bo we Francji siedzi.
Pod siódemką, patologiczna rodzinka! Ja rozumiem, że może się w życiu nie udać… Ale w mieszkaniu 2 pokojowym mieszka: dziadek-alkoholik, córką z mężem i dzieckiem, druga córka z dzieckiem, a w dodatku kilka dni temu wprowadziła się 18-letnia (!!!) córka z kolejnym dzieckiem i mężem-narkomanem. Nie ma co! Wykurwiście!
NIENAWIDZĘ DZIECI! A kiedy w wakacje, czy sobotę, czy inny, jebany, wolny dzień staram się odespać ciężką noc o 8 rano słyszę zbieganie tych bachorów po schodach. KURWA! Oni tam skaczą! To nie plac zabaw! Tu ludzie chcą spać. Kiedy już jednak zbiegną, to z podwórka słychać ich jebane piski! Tu pomagają jedynie mocne słuchawki…
Ostatnio zastanawiałam się czy pod 8 ktoś mieszka. Nigdy nikogo tam nie widziałam. Tylko jebane koty! Nie, nie! Ja lubię koty! Sama mam jednego. Ale te koty to najbardziej wkurwiające stworzenia (nie licząc dzieci)! Codziennie, kurwa, codziennie owe koty srają mi na wycieraczkę i śpią na schodach. A ich jest chyba, kurwa, z 50! Nie można przejść bo te jebańce rozkładają się na całych schodach. A ja zwierząt nie biję więc tego kopnąć ni można! Jednak to tylko w dzień. W nocy ich nie ma.
Jednak moja klatka to również miejsce spotkań prawie wszystkich grup społeczeństwa. Dresy (moje jebane 1 piętro), żule (piwnica), narkomani (strych) i te wszystkie „seksowne laseczki” w wieku mniej więcej 13-16 lat, które siedzą na parapetach i się liżą z każdym.
W dodatku mieszkam koło mojej byłej podstawówki, a to co tam się na boisku dzieje to już, kurwa, przechodzi ludzkie pojęcie! Kiedyś szłam na przystanek, a oni się tam ruchali! Nie chcę tego wspominać… o.O
O ja pierdole! Się rozpisałam trochę. Jednak te dwie sprawy to tylko marne 0,5% rzeczy które mnie zajebiście wkurwiają!
Pozdrawiam wszystkich którzy myślą tak jak ja, albo inaczej ale podobnie…
Ave Niemcy!
Mart.
18.10.2008
Notka Gościnna #1
Na początek witam wszystkich.
Postanowiłem skorzystać z propozycji Dakann’a i umieścić coś od siebie.
Nie bardzo miałem pomysł na temat, więc postanowiłem dać odpowiedź na ostatnią notkę Dakann’a o życiu w dużym mieście, blokach itd. i wyżalić się tutaj, żeby udowodnić zarówno jemu jak i wam, że nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Otóż mieszkam w niewielkiej miejscowości we wschodniej Polsce (ok. 20tys. mieszkańców)
I mimo tego, że wokoło domu mam las, pola, zwierzęta i masę pięknych widoków to niestety nie jest tak kolorowo jakby się mogło wydawać.
Mam dosyć duży dom na skraju miasta – super co nie? Spokój, żadnych wkurwiających sąsiadów pod i nad sobą, spore podwórko brzmi świetnie… wręcz zajebiście ale niestety tylko w teorii, bo w praktyce jest przejebane.
Tak się składa, że na tym podwórku zawsze jest kurwa co robić. Gdy trafia mi się dzień wolny od szkoły to modlę się, żeby ojciec się o tym nie dowiedział. Najgorzej jest, gdy rodzice mają wolne wtedy co ja. Sobota, ciepło, piękny poranek – marzę tylko, żeby chwycić za deskorolkę, wsiąść w busa do najbliższego, większego miasta i na skatepark. Ale nie, bo kurwa zaraz słyszę głos ojca „Adrian! Co masz zamiar dzisiaj robić?” No to przecież mu nie powiem, że idę jeździć bo się wkurwi tylko. No więc - „ No…. Nic takiego. A co?”
-„No to może byśmy na podwórku coś podziałali?” No to już. Zaraz jest lista zadań do wykonania: skosić zajebiście duży trawnik, umyć i poodkurzać samochody, zgrabić liście, posprzątać gówna po psie, posprzątać garaż, jeszcze mama każe mi później robić porządki w domu i już kurwa, cały dzień szlak trafił.
Mieszkanie na zadupiu to piękna rzecz, mieszkam na skraju miasta, a kilka km od mojego domu jest wieś. Zawszę gdy wieje północny wiatr to jebie gnojem ze wsi w całej okolicy.
Jak w lesie zdechnie jakaś sarna, czy inne gówno to też śmierdzi na całe osiedle. Raz był ciepły, trochę wietrzny dzień. Wychodząc do szkoły zostawiłem sobie w pokoju otwarte okno. W konsekwencji spałem w salonie przez następne 3 dni, bo w moim pokoju tak śmierdziało zdechliną , ze nie szło wytrzymać. A co gorsza nie mogłem tego wywietrzyć bo na dworze jebało jeszcze bardziej.
Chodzę do liceum oddalonego o 10 min drogi od mojego domu. W mojej klasie jest 35 osób z czego ok. 9 z miasta. Reszta jest z zadupi z okolic, jak na początku roku w I klasie się przedstawiali to, niektóre nazwy miejscowości słyszałem 1. raz w życiu.
Życie tutaj jest tak wkurwiające, ze myśli samobójcze mam kilka razy dziennie.
Czasami gdy wychodzę z domu do szkoły, sklepu, czy gdziekolwiek rozglądam się do o koła i wyobrażam sobie, ze już stąd odchodzę na dobre, że jestem już wolny od tego syfu i nigdy do niego nie wrócę. Rozglądam się po domach, ulicach i cieszę się, że już się będę musiał na to patrzeć. Żadnych sentymentów, niczego nie żałuje, za niczym nie będę tęsknił, po prostu odchodzę i idę z takim zajebistym uczuciem aż do momentu, gdy na horyzoncie pojawia się budynek szkoły. Wtedy jest najgorzej – tak jakby ktoś mnie z liścia w twarz zajebał. Przypominam sobie, że znów jestem tylko kurwa uczniem w chałowej szkole. Że, zaraz na nowo zacznie się mój życiowy komedio-dramat. Że zaraz będę tam siedział w ławce razem z tymi wieśniakami – technozjebami, discopolowcami (przecierane jeansy, włoski na żel itd.), pseudo-czarnymi-mada-fakami-gangsta-ziomami z NY i resztą syfu tej chorej generacji. Najbardziej mnie u nich wkurwia to, że te debile ciągle się kłócą, potrafią się nawet pobić w obronie swojej gównianej wsi. I te spory zwykle kończą się na zgodzie i obustronnym stwierdzeniu, że najgorsze jest miasto. NO TO PO CHUJ TU PRZYJEŻDŻACIE?! Wypierdalać do siebie do tych kurwa szkół rolniczych, mechaników, elektryków i chuj wie co tam jest jeszcze…
Bardzo podobała mi się część notki Dakann’a, w której zadał tak wiele pytań retorycznych. Więc postanowiłem zrobić swoją wersję.
Dlaczego w moim mieście nic nie ma i na lepsze zakupy musze zapieprzać 60km do większego miasta? Dlaczego ludzie z mojej szkoły to pojeby i płytkie idiotki?
Dlaczego sąsiedzi nie pilnują tych jebanych kundli i nie mogę normalnie przejść przez ulicę, żeby mnie jakieś chujstwo (ciężko to nazwać psem) nie zaatakowało? Dlaczego musze zapierdalać do szkoły przez lasy i miejsca, gdzie mnie nie widać bo dresy zaraz będą mnie ścigać? Dlaczego policja się mnie czepia, gdy idę przez miasto z deskorolką w ręku?
Dlaczego wszyscy się tak, kurwa nienawidzą? Dlaczego w sklepie spożywczym muszę czekać pół godziny w kolejce bo menele ze wsi zastanawiają się nad wyborem wina?
Dlaczego koło mojego domu założyli tartak i już od 6 rano słychać jak napierdalają tymi deskami? Dlaczego w całym mieście są ulice, a na moim osiedlu jest droga gruntowa i na wiosnę mam bagno pod domem? Dlaczego z lasu ciągle musi mi się wpierdalać do domu wszelkiego rodzaju robactwo? Dlaczego dresy urządziły sobie miejsce spotkań tuż za rogiem i gdy chce gdzieś iść to najpierw muszę przeprowadzić zwiad?
Ta pieprzona miejscowość jebie mi młodość i żałuje, ze nie jestem Niemcem, Anglikiem, czy Amerykaninem.
Miałem o tyle szczęścia w życiu, ze mimo iż mam tylko 17 lat to zdążyłem już zobaczyć trochę świata. Byłem USA, w Niemczech, Anglii itd. i szczerze, z ręką na sercu i pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić: JEST, KURWA ŹLE. Jak wracałem z U.S miałem przesiadkę w Paryżu. Prędzej przyleciałem z Francji do w-wy niż moi rodzice mogli znaleźć miejsce do zaparkowania. Gdy wyszedłem z lotniska i się rozejrzałem to wpadłem w taką depresję, że do tej pory mnie trzyma. Oczywiście cała Warszawa była rozkopana, korki, na lotnisku też był niezły burdel. Już na przywitanie, gdy odebrałem bagaż zobaczyłem, ze te cwele na lotnisku ujebały mi kółka od walizki. Bo kurwa, rzucają tymi bagażami jak workami z kartoflami i jeszcze kasę za to biorą.
Jak na razie wyżaliłem się już wystarczająco. Szkoda, ze to i tak gówno zmieni, ale przynajmniej nie będę tego w sobie tłumił. Pozdro dla fanów DT, Dakann’a i Spoon’a.
Ave ;)
|